Rząd chce, aby do Narodowych Sił Rezerwowych trafili byli żołnierze z wysokimi kwalifikacjami. Dowódcy jednostek, chcąc zabezpieczyć się przed fiaskiem, są gotowi przyjmować ochotników po gimnazjum.
Do jutra dowódcy jednostek muszą przesłać do Ministerstwa Obrony Narodowej wykaz stanowisk, które mają zająć żołnierze Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Muszą więc określić, ilu np. kierowców ciężarówek czy inżynierów potrzebują. Osoby te mają wspierać 100-tys. armię w sytuacjach kryzysowych i zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Wojsko do NSR zamierza pozyskać 20 tys. ochotników.
Mimo że oficjalny nabór ma się rozpocząć w lipcu, dowódcy jednostek już alarmują, że trudno będzie im znaleźć chętnych. – Żołnierze NSR nie będą otrzymywać pieniędzy za gotowość do służby, tylko za sam udział w ćwiczeniach. Trudno więc będzie stawiać zbyt duże wymagania dla kandydatów – mówi płk Wojciech Siemion, zastępca dowódcy 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.