Armia do końca roku nie znajdzie wśród byłych żołnierzy 10 tys. chętnych do Narodowych Sił Rezerwowych. Dlatego od października chce przyjmować osoby, które nie służyły wcześniej w wojsku.
Jak sprawdziliśmy w poszczególnych jednostkach wojskowych, zainteresowanie służbą w Narodowych Siłach Rezerwowych (NSR) jest znikome. Co więcej, część jednostek nie podpisało jeszcze żadnego kontraktu z ochotnikami. Tak jest np. w 100. Batalionie Łączności w Wałczu (woj. zachodniopomorskie), gdzie wciąż są 203 wolne stanowiska. Podobna sytuacja jest w 15. Pułku Przeciwlotniczym w Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie). Tam na 150 etatów obstawione są tylko trzy.
Chętnych brakuje zarówno na wyższe stanowiska – np. lekarzy czy inżynierów – jak i na podstawowe – np. kierowców i mechaników. Część z ewentualnych kandydatów obawia się egzaminów, które musi zdać osoba ubiegająca się o służbę w NSR. Dowódcy przekonują jednak, że egzamin ze sprawności fizycznej nie jest trudny.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.