Czy politycy i załogi pozwolą usprawnić państwowe spółki

24 czerwca 2010

Przez ostatnie 20 lat rządzący Polską traktowali państwowe spółki jako cenny łup wyborczy. Dziś jest nieco lepie.j

W pokryzysowej rzeczywistości aktywność gospodarcza państw na całym świecie nabiera znaczenia. Od liberalnych Stanów Zjednoczonych poprzez etatystyczną Francję do pragmatycznych Niemiec politycy mówią o konieczności interwencjonizmu, przede wszystkim w sferze regulacyjnej, ale częściowo także właścicielskiej. Co więcej, zarówno w świecie, jak i w Polsce, pojawia się społeczne przyzwolenie na tego rodzaju działania. Ale politycy i ekonomiści na Zachodzie dobrze wiedzą, że ta wzrastająca rola państwa nie może oznaczać bezpośredniego, ręcznego sterowania gospodarką. Poszukiwane są rozwiązania, które z jednej strony zagwarantują wpływ państwa, głównie o charakterze kontrolnym i prewencyjnym, ale z drugiej – nie spowodują obniżenia jakości funkcjonowania podmiotów zależnych od państwa, a przynajmniej maksymalnie ograniczą występowanie wszystkich znanych od dawna plag państwowego właściciela – uznaniowości, nieklarowności, przedkładania kryteriów politycznych nad ekonomiczne itd. Problem efektywnych rozwiązań w obszarze zwanym state corporate governance jest jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej ekonomii i polityki gospodarczej.

Pozostało 71% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.