Unijne kary grożą Polsce za brak prawa gwarantującego równość kobiet i mężczyzn w miejscu pracy oraz zakazującego dyskryminacji ze względu na płeć i molestowania seksualnego.
– Zapłacimy, jeśli Polska natychmiast nie udowodni, że realizuje przepisy antydyskryminacyjne – twierdzi Krzysztof Śmiszek, wiceszef Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.
Kilka dni temu Komisja Europejska wysłała Polsce ostatnie przed pozwaniem do trybunału w Luksemburgu upomnienie w sprawie opóźnień we wdrożeniu unijnej dyrektywy dotyczącej równouprawnienia kobiet i mężczyzn w miejscu pracy. – Monitoruję sprawę – komentuje tylko w rozmowie z nami Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania. I odsyła do Ministerstwa Pracy. Tam dowiadujemy się z kolei, że odpowiedź dla komisji jest przygotowywana.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.