Obalamy mity: starsi nie zabierają pracy młodym

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
17 marca 2010

Jeśli nie chcemy, by zbankrutował system emerytalny, a później państwo, musimy pracować dłużej. Wciąż jednak wokół pracy starszych osób krążą mity. Jeden, niezwykle szkodliwy, mówi, że są mniej wartościowi – pisze Bartosz Marczuk.

W grudniu ubiegłego roku zdarzyła się rzecz niezwykła. Pierwszy raz od 20 lat zmalała liczba osób otrzymujących emerytury z ZUS. Biorąc pod uwagę wchodzenie w wiek emerytalny roczników urodzonych w tzw. powojennym wyżu demograficznym, oznacza to rewolucyjną zmianę.

To efekt tego, że w styczniu 2009 r. przestała obowiązywać większość przywilejów emerytalnych. Pracujący w tzw. szkodliwych warunkach mogą wprawdzie odchodzić na emerytury pomostowe, ale ich liczba została zmniejszona o blisko 900 tys. Co ważniejsze, a często pomijane w publicznej debacie, rząd wygasił też tzw. wcześniejsze emerytury pracownicze dla 55-letnich kobiet i 60-letnich mężczyzn. To te świadczenia doprowadziły do tego, że Polacy odchodzili na emerytury niemal najwcześniej na świecie. Kobiety miały 56 lat, mężczyźni – 60.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.