Chaos rozliczeń służbowych aut do celów prywatnych

Samochód
SamochódShutterStock
7 października 2013

Pracownik, który dostaje służbowe auto do korzystania w celach prywatnych, musi zapłacić podatek. Rozlicza go firma. Każda inaczej, dlatego eksperci apelują o ujednolicenie zasad.

Nawet najprostszą sytuację potrafi skomplikować fiskus. Choćby opodatkowanie samochodu służbowego, który firma daje pracownikowi. Często może on jeździć nim nie tylko w celach zawodowych, lecz także po godzinach, np. na zakupy czy wakacje. Pracownik jest zadowolony, bo najlepszy samochód to samochód służbowy. Firma też ma powody do radości, bo zadowolony pracownik to dobry pracownik. Niestety problemem jest rozliczenie z fiskusem. Jeśli pracownik wykorzystuje auto do celów prywatnych, to jest to nieodpłatne przekazanie i do przychodu trzeba doliczyć wartość tego świadczenia. Tyle ile doliczyć? Odpowiedź organów podatkowych: nie mniej, niż firma zapłaciłaby za wynajem w wypożyczalni. Część firm woli więc umówić się z pracownikiem, że może korzystać z auta, ale musi za to zapłacić. I tu praktyka jest różna. Część umawia się, że pracownik przejedzie nie więcej niż określoną liczbę kilometrów, część określa kwotę ryczałtu, a jeszcze inni przyjmują stawkę za wynajem auta. Kontrola fiskusa może jednak uznać, że pracownik płaci za mało. Wyliczy więc przychód od świadczenia częściowo odpłatnego (od tego, co pracownik nie dopłacił) i każe zapłacić PIT.

Pozostało 51% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.