Przygotowana przez resort rozwoju poprawka o waloryzacji umów ostatecznie została złożona jako poselska. Bez konsultacji z przedsiębiorcami i samorządowcami
Firmy realizujące zamówienia publiczne mają coraz większe problemy. Zawierając umowę nawet na początku tego roku, nie mogły przewidzieć wybuchu wojny w Ukrainie i wynikającej z niej inflacji. Co zaś mówić o kontraktach podpisywanych przed dwoma czy trzema laty. Nawet jeśli zawierają one klauzule waloryzacyjne, to zazwyczaj ograniczone do kilku procent wartości zamówienia. Tymczasem ceny niektórych materiałów wzrosły nawet dwukrotnie. Niektórzy przedsiębiorcy mówią wprost, że bardziej opłacalne jest zerwanie umowy i płacenie kar umownych niż dalsze jej wykonywanie z coraz większymi stratami.
Już wiosną problem został dostrzeżony przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii. W czerwcu Waldemar Buda zapowiedział pilne przygotowanie specustawy waloryzacyjnej, która miała pomóc przedsiębiorcom.
- Podobnie jak miało to miejsce w przypadku epidemii COVID-19, chcemy szybko i sprawnie dostarczyć uczestnikom rynku zamówień publicznych, w tym szczególnie przedsiębiorcom należącym do sektora MŚP, odpowiednie wsparcie - mówił na zorganizowanej specjalnie w tym celu konferencji prasowej. Przez kolejne trzy miesiące nie doczekaliśmy się jednak projektu. Gdy zaś już powstał, to nie w formie osobnego aktu, tylko poprawki do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, której projekt trafił do Sejmu w lipcu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.