Choć większość Polaków kojarzy Cellnex jako właściciela wież telekomunikacyjnych sieci Play i Plus, ambicje operatora sięgają znacznie dalej – od strategicznego wsparcia obronności kraju, przez budowę sieci łączności dla służb mundurowych, aż po tworzenie „cyfrowych bliźniaków” infrastruktury. Firma deklaruje pełną gotowość do wsparcia inicjatywy „Tarcza Wschód”, oferując nie tylko 18 tysięcy stacji bazowych, ale także unikalne technologie zapewniające zasięg w schronach i podziemnych bunkrach. O planach inwestycyjnych wartych miliardy złotych, bezpieczeństwie cyfrowym i nawigacji z centymetrową precyzją rozmawiamy z przedstawicielem giganta infrastrukturalnego.
Cellnex w Polsce najbardziej jest znany jako właściciel wież sieci Play i Plus, jednak ostatnio zaangażowaliście się w Tarczę Wschód, w jaki sposób?
Chcemy być strategicznym partnerem dla tej inicjatywy i deklarujemy pełną gotowość do działania, czekając obecnie na decyzje rządu. Model biznesowy, kompetencje i fizyczne aktywa Cellnex idealnie wpisują się w cele „Tarczy Wschód”. Jako neutralny operator z portfolio blisko 18 tys. stacji bazowych, dysponujemy gotowym szkieletem infrastrukturalnym, w tym także we wschodnich regionach kraju. Te lokalizacje stanowią naturalny fundament pod instalację systemów wczesnego ostrzegania, monitoringu granic czy kamer.
Co kluczowe, możemy być bardzo pomocni w zakresie, w jakim projekt ten może obejmować budowę sieci schronów i podziemnych bunkrów dla wojska i cywilów. Grube, betonowe, podziemne konstrukcje naturalnie blokują wszelkie sygnały z zewnątrz. Mamy na to gotowe rozwiązanie. Jesteśmy liderem rynku w technologii DAS (rozproszonych systemów antenowych). Dzięki temu możemy zapewnić doskonały zasięg łączności krytycznej i komercyjnej wewnątrz najbardziej niedostępnych, masywnych struktur – z powodzeniem robimy to już np. na PGE Narodowym w Warszawie oraz w tunelach.
W kontekście obronności gwarantujemy nie tylko sam sprzęt, ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Mamy wieloletnie międzynarodowe doświadczenie w zabezpieczaniu sieci o znaczeniu krytycznym (mission-critical). Wiele z naszych obiektów jest wyposażonych w zaawansowane systemy zasilania awaryjnego, zdolne do utrzymania ciągłości działania sieci przez dziesiątki godzin w obliczu sytuacji kryzysowych lub masowych przerw w dostawie prądu. Co więcej, nasze neutralne podejście do infrastruktury oznacza, że dysponując rozległą siecią światłowodową (ponad 13 tys. km) i stacjami bazowymi, możemy optymalnie i bezpiecznie obsługiwać jednocześnie zarówno rynek cywilny, jak i służby mundurowe.
W Katalonii obsługujecie sieć PPDR (dedykowaną sieć łączności dla służb mundurowych). W Polsce służby nie mają jednej sieci łączności krytycznej dla wszystkich służb.
Sieć PPDR w Katalonii jest w pełni naszą własnością i jest przez nas obsługiwana. Uważam, że kraj o tak ogromnym znaczeniu geostrategicznym, jakim jest dziś Polska, powinien bezwzględnie posiadać nowoczesną, ogólnokrajową sieć PPDR. Wierzymy, że nasza infrastruktura może tu odegrać kluczową rolę. Mamy w całej Polsce infrastrukturę, które mogłyby z łatwością obsługiwać taki system. Co równie ważne, mamy już sprawdzone know-how i wieloletnie doświadczenie w tym obszarze.
Odkupiliście infrastrukturę telekomunikacyjną Plusa i Playa m.in. wieże i maszty. Wasz CEO Marco Patuano mówi, że chcecie być też właścicielami gruntów, na których one stoją. Skupujecie grunty w Polsce?
Podchodzimy do tego podobnie, jak do naszych inwestycji w same wieże. Chociaż nadal dzierżawimy większość terenów, na których znajduje się nasza infrastruktura, posiadamy już kilkaset działek w Polsce. I rzeczywiście, podobnie jak w innych krajach europejskich, w których działamy, intensywnie pracujemy nad pozyskaniem na własność jak największej liczby działek pod naszymi obiektami.
Od początku kwietnia obowiązuje znowelizowana ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Jak to wpływa na Cellnex? Jakie zmiany będziecie musieli wprowadzić?
Trzy polskie spółki Cellnex posiadają status przedsiębiorcy telekomunikacyjnego, co oznacza, że automatycznie znalazły się na liście podmiotów kluczowych. Wiąże się to z szeregiem nowych obowiązków, do których przygotowujemy się już od jakiegoś czasu, tak aby do kwietnia przyszłego roku być w pełni gotowym.
A jeśli chodzi o komponenty? Zarówno w związku z KSC jak i przy okazji nowej propozycji Komisji Europejskiej Aktu o sieciach cyfrowych toczy się dyskusja o chińskich komponentach infrastruktury sieciowej.
Spośród wszystkich czołowych firm z branży telekomunikacyjnej działających dziś w Polsce, będziemy zdecydowanie najmniej narażeni na negatywne skutki wdrożenia tej ustawy, ponieważ nasza ekspozycja na dostawców wysokiego ryzyka jest znikoma w porównaniu ze stopniem ekspozycji właścicieli innych sieci komórkowych.
Oczywiście w tej chwili w naszym sprzęcie nie ma żadnych komponentów pochodzących od dostawców wysokiego ryzyka, po prostu dlatego, że zgodnie z polskim prawem nie ma obecnie zdefiniowanego takiego podmiotu – ustawa o cyberbezpieczeństwie dopiero wchodzi w życie, a w prawie określono konkretną ścieżkę, która prowadzi do ewentualnego zdefiniowania dostawców wysokiego ryzyka w przyszłości. Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że nasze zakupy są i zawsze będą w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami. Z naszej perspektywy kluczowa w tym kontekście będzie również odpowiednia harmonizacja przepisów europejskich i polskich, abyśmy jako operatorzy mogli funkcjonować w spójnym i przewidywalnym otoczeniu regulacyjnym.
Przy okazji pracy and propozycją KE Aktu o sieciach cyfrowych oraz poprzedzającym go Europejskim Kodeksem Łączności Elektronicznej, trwała dyskusja nad tzw. fair share. Czy uważa Pan, że big techy powinny płacić za używanie infrastruktury firm takich jak Cellnex?
Uważam, że w Europie powinniśmy stworzyć odpowiednie zachęty inwestycyjne, które pozwolą operatorom osiągnąć sprawiedliwy, rynkowy zwrot z zainwestowanego kapitału. Można to osiągnąć na wiele sposobów – na przykład poprzez zmianę przepisów dotyczących konkurencji i fuzji, ponieważ europejski sektor telekomunikacyjny jest nadal bardzo rozdrobniony. Każdy krok, który pomoże ugruntowanym graczom zwiększyć nakłady inwestycyjne, zapewniając jednocześnie wystarczająco wysoką rentowność, będzie pozytywnym impulsem dla całej gospodarki.
Podpisaliście niedawno umowę z Point One Group na pozycjonowanie centymetrowe RTK, ma ona pomóc w dokładności GPS-ów. Na czym polega ta technologia?
Mówiąc najprościej: to rozwiązanie, które wprowadza nawigację w zupełnie nową erę precyzji. Standardowy GPS, z którego na co dzień korzystamy w naszych telefonach, określa naszą pozycję z marginesem błędu wynoszącym kilka metrów. Dzięki technologii RTK (Real-Time Kinematic) i naszemu partnerstwu z Point One, zmniejszamy ten margines błędu do zaledwie kilku centymetrów!
Co to oznacza w praktyce? To absolutny fundament, na którym zbudowana zostanie gospodarka przyszłości. Ta „centymetrowa” dokładność gwarantuje bezpieczeństwo – to warunek konieczny, aby na nasze drogi wyjechały w pełni autonomiczne samochody, aby niebo zaroiło się od precyzyjnych dronów dostawczych, a rolnictwo i budownictwo na dużą skalę osiągnęły niespotykany dotąd poziom automatyzacji. Dostarczając sieć do korygowania takich sygnałów (wspieraną przez zaawansowaną sztuczną inteligencję, która koryguje zakłócenia), budujemy „cyfrową autostradę” dla najważniejszych innowacji nadchodzących dziesięcioleci.
Jakich rozwiązań AI używacie jeszcze w Polsce?
Obecnie prowadzimy prawdopodobnie największy projekt „Cyfrowych Bliźniaków” (Digital Twins) dla naszej infrastruktury w całej Europie. Program ten został uruchomiony jako projekt pilotażowy w jednym z 10 europejskich krajów, w których działamy. Skala tego pilotażu obejmowała sieć o połowę mniejszą od tej, którą mamy w Polsce, i z powodzeniem wdrożyliśmy te rozwiązania w prawie 100% z ponad 7000 tamtejszych lokalizacji.
Obecnie jesteśmy w trakcie rozszerzania tego obiecującego projektu na wszystkie nasze pozostałe rynki, w tym oczywiście na Polskę. Wykorzystujemy tam sztuczną inteligencję do przewidywania, na jakie konkretne problemy i usterki podatne są poszczególne elementy naszej infrastruktury. Daje nam to możliwość niezwykle precyzyjnej, selektywnej i wysoce opłacalnej konserwacji predykcyjnej (predictive maintenance).
Jakie są wasze plany wobec Polski?
Od momentu wejścia na polski rynek w 2021 r., zainwestowaliśmy tu 19 mld zł, z czego prawie 6 mld zł pochłonął sam rozwój naszej infrastruktury. Głęboko wierzę, że nadal będziemy odgrywać bardzo aktywną rolę w budowaniu jak najlepszej infrastruktury cyfrowej w Polsce.
Każdy ambitny kraj potrzebuje dziś światowej klasy łączności. Gwarantuje ona i napędza zrównoważony rozwój gospodarczy całego kraju i jego poszczególnych podmiotów, prywatnych i publicznych, a także obywateli. Jesteśmy dumni, że odegraliśmy ważną rolę w procesie budowy spójności terytorialnej i walce z wykluczeniem cyfrowym. Od momentu rozpoczęcia działalności w Polsce uruchomiliśmy 2,9 tys. nowych lokalizacji – w miejscach, które wcześniej w ogóle nie miały zasięgu komórkowego lub w których jego jakość była niewystarczająca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu