Autopromocja

Telekom nie zapuka do domu właściciela prepaidu

SIM
Na obowiązkowej rejestracji kart SIM skorzystali głównie operatorzy.ShutterStock
10 maja 2017

Niektórzy operatorzy wyciągali od klientów więcej danych, niż nakazuje prawo.

 „Występują problemy z dostosowaniem procesu przenoszenia numerów do wymagań przewidzianych odpowiednimi przepisami” – tak Ministerstwo Cyfryzacji (MC) tłumaczy, dlaczego przedstawiło właśnie rządowi projekt rozporządzenia wyjaśniającego, jakich konkretnie danych mogą żądać operatorzy przy rejestrowaniu kart przedpłaconych. Niejasności dotyczą dwóch zapisów w prawie telekomunikacyjnym: art. 60b ust. 1 i art. 60a ust. 1a.

Ten pierwszy dodano, by dostosować prawo do ustawy antyterrorystycznej. Zobowiązuje klienta do podania operatorowi przy rejestracji karty prepaid imienia, nazwiska i numeru PESEL, a w przypadku firmy – jej nazwy oraz numeru REGON lub NIP. Drugi nakłada na operatorów obowiązek dostarczania abonentom zmian w umowach na adres domowy lub e-mailowy. A więc podpisując umowę o abonament, musimy podać o sobie tyle informacji, by telekom mógł nam wysłać pismo. Część operatorów zaczęła jednak wymagać tej drugiej wersji danych także od klientów rejestrujących prepaidy, a więc nieposiadających abonamentu. Po co? Zawsze lepiej mieć pełniejszą bazę danych, choćby w celach marketingowych.

Generalny inspektor ochrony danych osobowych podał, że część operatorów żądała całego pakietu danych, włącznie z datą urodzenia, adresem domowym i e-mailowym. Resort cyfryzacji tłumaczy, że otrzymywał skargi w tej sprawie zarówno z Urzędu Komunikacji Elektronicznej, jak i z rynku. Zdarzały się przypadki blokowania przenoszenia prepaidów z obawy przed utratą klientów. Media pisały zwłaszcza o Plusie, ale skargi dotyczyły także innych. Gdy sprawa zrobiła się głośna, problem zniknął, co przyznaje MC. – O dodatkowe dane prosimy w sytuacji, gdy klient występuje o szczegółowy billing lub chciałby otrzymywać informacje o zmianach w regulaminach świadczenia usług – zapewnia Arkadiusz Majewski z Plusa.

Teraz chodzi o to, by nikt tego typu praktyk nie powtórzył. „Zmiana rozporządzenia jest niezbędna, by zlikwidować pole do ewentualnych interpretacji i uporządkować sytuację” – tłumaczy nam MC. – Operatorzy mają swoich prawników. Nie ma jednego tworu, który wydaje opinie. To powoduje, że niektórzy podchodzą do sprawy bardziej rygorystycznie od innych – mówi Piotr Mieczkowski, ekspert telekomunikacyjny EY.

Skutkiem ustawy antyterrorystycznej była nie tylko próba pozyskania od klientów dodatkowych danych, ale i wyczyszczenie rynku z martwych dusz, czyli kart SIM, które nie były wykorzystywane i zalegały w szufladach właścicieli, sztucznie zawyżając statystyki. Telekomy zaczęły ostrzej walczyć o prawdziwych klientów i nakłaniać ich korzystnymi ofertami zmiany operatora. Tylko w I kw. 2017 r. przeniesiono 600 tys. numerów. Z kolei od wejścia w życie ustawy w lipcu 2016 r. do końca marca 2017 r. liczba prepaidów skurczyła się do 21,2 mln, czyli o 7 mln.

Jak ocenia Krzysztof Cembrzyński z DNB Banku Polska, na obowiązkowej rejestracji kart SIM skorzystali przede wszystkim operatorzy. Wreszcie mogą oni zidentyfikować anonimowych dotychczas użytkowników i lepiej dopasować do nich strategię marketingową. – Akcja była raczej neutralna dla wyników operatorów, ale dzięki niej urealniono statystyki penetracji telefonii komórkowej w Polsce, a sami operatorzy lepiej poznali swoich abonentów – mówi Cembrzyński.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.