Centralny Port Komunikacyjny ma być kołem zamachowym gospodarki. To szansa na stworzenie usługowego Airport City. Pomoże stworzyć pociągi dużych prędkości i rozwinąć czempionów budowlanych.
Ogromne środki unijne, które w ostatnich latach szerokim strumieniem płynęły nad Wisłę, mocno zmieniły nasz kraj. Według części ekspertów przy okazji gigantycznego transferu pieniędzy nie wykorzystaliśmy jednak innej szansy. Nie udało się nam stworzyć zbyt wielu czempionów gospodarczych, czyli silnych marek, z których znany byłby nasz kraj. Chlubnym wyjątkiem są producenci pociągów i autobusów. Takie firmy jak nowosądecki Newag czy bydgoska Pesa oraz znany głównie z autobusów podpoznański Solaris dostarczyły swoim kontrahentom setki pojazdów. A ich marki stały się znane nie tylko w Polsce, lecz także na świecie.
Dwie ostatnie firmy znalazły się niedawno na zakręcie. Pesę, która wzięła na siebie zbyt dużo zleceń i wpadła w długi, musiało ratować państwo. Mimo wcześniejszych zysków i ogromnych zamówień w zeszłym roku stratę odnotował też Solaris. Ustępująca prezes tej firmy Solange Olszewska uznała, że przyczyniła się do tego ogromna konkurencja na rynku. Solaris właśnie trafił w ręce hiszpańskiego CAF-a, który obiecał odsprzedać 35 proc. udziałów państwowemu Polskiemu Funduszowi Rozwoju.