Komisja Europejska wycofała się z prac nad aktami, które miały dostosować prawo do cyfrowej rzeczywistości. Do ochrony prywatności w sieci będą więc stosowane przepisy sprzed prawie ćwierćwiecza. . Nie będzie też łatwo dochodzić roszczeń za szkody spowodowane przez AI
Zdaniem KE dalsze prace nad tymi przepisami nie miały sensu, bo nie było szans na porozumienie wśród unijnych prawodawców w ramach negocjacji trójstronnych. Chodzi o projekty dyrektywy w sprawie odpowiedzialności cywilnej za sztuczną inteligencję (AILD) oraz rozporządzenia o prywatności i łączności elektronicznej (ePrivacy).
Program prac KE obejmujący zarzucenie tych projektów ogłoszono wśród haseł ograniczenia obciążenia administracyjnego i uproszczenia przepisów UE – oraz pobudzenia wzrostu gospodarczego. Stowarzyszenie CCIA Europe, do którego należą m.in. Apple, Google, X i Meta, uważa, że ruch Brukseli „odzwierciedla rosnącą świadomość, że UE może pozostać konkurencyjna tylko wtedy, gdy zadba o to, aby jej cyfrowe i technologiczne ramy nie stały się niepraktyczną gmatwaniną”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.