Autopromocja

Przepisy chroniące dzieci przed pornografią zagrożone? Skutki opinii rzecznika generalnego TSUE

porno
Opinia rzecznika generalnego TSUE może uniemożliwić wprowadzenie obowiązku weryfikacji wieku użytkowników stron pornograficznychShutterStock
20 września 2025

Francuski nadzorca nie może wymagać od czeskiego serwisu z filmami pornograficznymi weryfikacji wieku użytkownika - uznał rzecznik generalny TSUE. Zdaniem prawników przekreśla to szanse na wprowadzenie analogicznych regulacji w Polsce.

Prof. Maciej Szpunar, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE, wydał opinię, w której odpowiedział na pytanie, czy francuskie prawo może zobowiązać czeski portal z treściami pornograficznymi do przeprowadzenia weryfikacji wieku swojego użytkownika. Chodzi o to, że zgodnie z unijną dyrektywą 2000/31 i wprowadzonymi przez nią pojęciami „usług społeczeństwa informacyjnego” oraz „dziedzin podlegających koordynacji” właściciele stron internetowych zarejestrowani w Czechach powinni podlegać wyłącznie czeskim przepisom.

Francuska Rada Stanu argumentowała jednak, że konieczność ochrony dzieci przed pornografią stanowi wystarczający powód, by odstąpić od tych zasad i nałożyć na czeskie spółki kary za niewywiązanie się z obowiązku weryfikacji wieku. Rzecznik generalny TSUE odrzucił tę argumentację i przyznał rację przedsiębiorcom zarejestrowanym u naszych południowych sąsiadów.

Rzecznik TSUE podkreśla wagę jednolitego rynku

Zapytaliśmy prawników o to, jak interpretować opinię prof. Szpunara. Czy należy z niej wyciągać wniosek, że państwa UE mogą żądać weryfikacji wieku użytkowników wyłącznie od tych serwisów internetowych, których właściciele są zarejestrowani na ich terytorium?

- Zgodnie z przedstawioną opinią, zagadnienie to podlega koordynacji w rozumieniu dyrektywy 2000/31, co oznacza, że nakładanie takich obowiązków oraz ich egzekwowanie powinno należeć wyłącznie do kompetencji państwa pochodzenia operatora – wskazuje Aleksandra Kuc-Makulska, radca prawny i rzecznik patentowy w kancelarii DWF.

Nasza rozmówczyni tłumaczy skutki przyjęcia odmiennej interpretacji. Dopuszczono by wówczas do sytuacji, w której każde z 27 państw UE mogłoby nałożyć na tego rodzaju portal obowiązek weryfikowania wieku w odmienny sposób.

- W konsekwencji mogłoby to skutkować zróżnicowaniem zakresu ochrony młodzieży na poziomie krajów członkowskich i fragmentaryzacją jednolitego rynku – mówi mec. Kuc-Makulska.

Z kolei dr Iga Małobęcka-Szwast, radca prawny i adiunktka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśnia, że dokonując interpretacji dyrektywy 2000/31 rzecznik Szpunar wskazał, że państwo członkowskie odstępując od zasady jednolitego rynku musi stosować środki zindywidualizowane. Nie można tworzyć abstrakcyjnych i generalnych norm.

- W ocenie rzecznika, francuskie rozwiązania stanowią niedopuszczalną ingerencję w swobodę świadczenia usług na jednolitym rynku Unii. Usługi społeczeństwa informacyjnego powinny podlegać regulacjom państwa, w którym znajduje się siedziba ich dostawcy. Tej oceny nie zmienia ani fakt umieszczenia francuskich zakazów w przepisach prawa karnego, ani argumentacja oparta na rzekomym braku analogicznych regulacji w prawie unijnym – wskazuje Jakub Woźny, radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej Media.

Co z polską ustawą o ochronie małoletnich?

Rozwiązania w dużej mierze analogiczne do tych obowiązujących we Francji planuje wprowadzić w Polsce Ministerstwo Cyfryzacji. Z projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie wynika, że serwisy pornograficzne będą musiały weryfikować wiek swoich użytkowników. Zapytaliśmy prawników, co opinia rzecznika generalnego TSUE oznacza dla polskiego projektu.

- Taka wykładnia (jeśli potwierdzi ją TSUE) stoi na przeszkodzie dalszego procedowania projektu ustawy o ochronie małoletnich przed pornografią. Unijna zasada lojalnej współpracy wskazuje, że nie powinno się uchwalać prawa analogicznego do tego, które zostało uznane za niezgodne z prawem UE – ocenia dr Małobęcka-Szwast.

Nieco więcej wątpliwości w tym zakresie ma Paweł Lipski, adwokat i partner w kancelarii Bird&Bird. Według niego kluczowy będzie dopiero wyrok TSUE (w miażdżącej większości przypadków jego wyroki są zgodne z tym, co powie wcześniej rzecznik generalny).

- Rzeczywiście, jeżeli trybunał podtrzyma linię rozumowania rzecznika, to polska ustawa o ochronie małoletnich nie powinna mieć racji bytu. Nie jest to jednak przesądzone. Wyroki TSUE, nawet jak prezentują pogląd zbliżony do opinii rzecznikowskich, to jednak nie są tak ostre w swoich konkluzjach i pozostawiają sporo miejsca na interpretację. Zgodnie z opinią, serwisy udostępniające pornografię, których działania ma dotyczyć projektowana ustawa, powinny podlegać zasadom weryfikacji wieku małoletnich w kraju państwa pochodzenia. Zasady te powinny być zgodne z dyrektywą 2000/31. W efekcie projektowana ustawa mogłaby mieć zastosowanie wyłącznie do serwisów mających siedzibę w Polsce – mówi mec. Lipski.

- Rozwiązania przewidziane w polskim projekcie są zbliżone do francuskich. Rozważania rzecznika pokazują, że ostateczne rozstrzygnięcie może zależeć od technicznych szczegółów postępowania krajowego. W konsekwencji zgodność polskiego projektu z prawem unijnym budzi wątpliwości, lecz pozostaje kwestią otwartą – przekonuje mec. Woźny.

Zapytaliśmy resort cyfryzacji o to, co zamierza zrobić w związku z opinią rzecznika generalnego TSUE. Do czasu zamknięcia tego wydania DGP nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z kolei ekspertów poprosiliśmy o wskazanie praktycznego wpływu tej opinii na projektowane przepisy. Ich zdaniem kluczową kwestią są uprawnienia prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który będzie mógł nakładać nawet 1 mln zł kary za brak weryfikacji wieku.

- Z opinii rzecznika generalnego TSUE wynika, że prezes UKE mógłby nakładać kary i stosować inne środki przewidziane w projekcie ustawy tylko względem tych podmiotów, które są zarejestrowane w Polsce. Nie mógłby natomiast skutecznie egzekwować obowiązku weryfikacji wieku użytkowników stron z treściami pornograficznymi przez podmioty z siedzibą w innych krajach UE, np. Czechach, na Cyprze czy w Irlandii. Tymczasem wiadomo, że to m.in. w tych państwach, a nie w Polsce, jest zarejestrowana większość portali tego rodzaju – wyjaśnia Iga Małobęcka-Szwast.

Jak chronić dzieci przed pornografią?

- Opinia rzecznika stawia nas w patowej sytuacji. W pewnym stopniu jest ona logiczna, bowiem przeciwdziała temu, by każde z 27 państw członkowskich wprowadzało własne regulacje. Niedawno Komisja Europejska ogłosiła, że planuje wprowadzić swoje narzędzia do weryfikacji wieku użytkowników serwisów z treściami pornograficznymi. Być może najlepszym rozwiązaniem byłoby to, żeby to również UE uchwaliła przepisy w randze unijnego rozporządzenia dotyczące obowiązku weryfikowania wieku użytkowników portali pornograficznych – proponuje dr Małobęcka-Szwast.

Z kolei według Pawła Lipskiego polski rząd zamiast przyjmować nowe, czysto lokalne rozwiązania powinien skupić się na wdrożeniu unijnego aktu o usługach cyfrowych (półtoraroczne opóźnienie) czy egzekwowaniu przepisów wdrażających dyrektywę 2010/13 (zawarte w ustawie o radiofonii i telewizji).

- Polski projekt zakładający blokowanie serwisów udostępniających pornografię zawiera rozwiązania podobne do tych, które regulują kwestię hazardu. Tyle tyko że hazard nie wchodzi w zakres "dziedziny podlegającej harmonizacji”, a - jak wynika z opinii rzecznika - ochrona małoletnich tak. Nie można więc stosować tych samych środków – ocenia mec. Lipski.

Orzeczenia/wyroki

Opinia rzecznika generalnego TSUE z 18 września 2025 w sprawach połączonych C – 188/24 i C - 190/24

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.