Dostarczą do domu zakupy, kwiaty i obiad. Za darmo

Prezes Anish Saraf (w środku) liczy, że w przyszłości z usług jego spółki będą korzystały również apteki
Prezes Anish Saraf (w środku) liczy, że w przyszłości z usług jego spółki będą korzystały również aptekiDziennik Gazeta Prawna
17 lutego 2015

Let’s Deliver chce zarabiać na tym, co nie opłaca się restauracjom i sklepom

Leniwe popołudnie lub wieczór po długim dniu. – Kochanie, chodźmy coś zjeść – mówi jedno. – Nie chce mi się. Weźmy coś w dostawie – odpowiada drugie. Po czym w domu ląduje pizza, bo chociaż lokalna oferta gastronomiczna jest bogata, to niewiele restauracji oferuje dowóz. Taka sytuacja nie dziwi Anisha Sarafa, prezesa trójmiejskiej spółki Let’s Deliver. – Zorganizowanie usługi dowozu to dla restauratora kłopot. Trzeba zatrudnić dodatkową osobę, która z jednej strony nie zawsze będzie miała zajęcie, a z drugiej może zachorować, kiedy będzie najbardziej potrzebna – mówi Saraf. Oczywiście do tego dochodzą jeszcze koszty samego pojazdu dla kierowcy, jego ubezpieczenia, serwisowania itd.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.