Rzeżączka wymyka się medycynie. Europa bije rekord zakażeń, a antybiotyki coraz częściej zawodzą

Hodowla bakterii w laboratorium. Rzeżączka i narastająca oporność bakterii na antybiotyki
Rzeżączka pozostaje jedną z najczęściej diagnozowanych bakteryjnych chorób przenoszonych drogą płciowąShutterstock
dzisiaj, 09:41

Rzeżączka jeszcze niedawno należała do chorób, które lekarze potrafili szybko wyleczyć. Dziś Europa notuje rekord zakażeń, a bakteria coraz częściej uodparnia się na kolejne antybiotyki. ECDC ostrzega, że bez zdecydowanych działań część zakażeń może wkrótce stać się wyjątkowo trudna do leczenia.

Rzeżączka w Europie. Rekord zakażeń budzi coraz większy niepokój ekspertów

Jeszcze kilka lat temu największym problemem pozostawało wykrywanie nowych zakażeń. Dziś specjaliści zwracają uwagę na drugi, znacznie groźniejszy trend – bakteria Neisseria gonorrhoeae coraz częściej uodparnia się na stosowane antybiotyki. Najnowsze dane ECDC pokazują, że w 2024 roku państwa Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego zgłosiły 106 331 potwierdzonych przypadków rzeżączki. Nigdy wcześniej europejski system nadzoru epidemiologicznego nie odnotował tak wysokiego wyniku.

Oto najważniejsze dane z raportu:

  • 106 331 potwierdzonych zakażeń w 2024 roku;
  • wzrost liczby przypadków o 4,3 proc. względem roku poprzedniego;
  • blisko 62 proc. zakażeń dotyczyło mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami;
  • najwyższą zapadalność odnotowano u mężczyzn między 25. a 34. rokiem życia oraz kobiet w wieku 20–24 lata.

Eksperci podkreślają, że rzeczywista liczba zakażeń może być jeszcze większa, ponieważ część osób przechodzi infekcję bez żadnych objawów.

Rzeżączka w Polsce. Liczba zakażeń pozostaje wysoka, a eksperci ostrzegają przed niedoszacowaniem

Choć najnowszy raport Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób koncentruje się na sytuacji w całej Unii Europejskiej, również polskie dane pokazują, że rzeżączka pozostaje istotnym problemem zdrowia publicznego. Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH w 2024 roku zgłoszono 1188 potwierdzonych przypadków zakażenia, co odpowiada zapadalności około 3,2 na 100 tys. mieszkańców.

Zdecydowaną większość zachorowań odnotowano u mężczyzn – 1066 przypadków, podczas gdy u kobiet potwierdzono 122 zakażenia. Najwyższą zapadalność zarejestrowano w województwach mazowieckim i wielkopolskim, a najczęściej chorowali mężczyźni w wieku 25–39 lat oraz kobiety między 20. a 29. rokiem życia.

Ważne

Eksperci podkreślają jednak, że oficjalne statystyki nie pokazują pełnej skali zjawiska. Rzeżączka często przebiega bezobjawowo, dlatego wiele zakażeń pozostaje niewykrytych. Część osób nie zgłasza się na badania albo trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy pojawiają się powikłania. Z tego powodu rzeczywista liczba zakażeń może być wyższa niż wynika z danych epidemiologicznych.

Objawy rzeżączki często nie pojawiają się od razu. To zwiększa ryzyko zakażenia kolejnych osób

Jednym z największych problemów pozostaje fakt, że rzeżączka przez długi czas może przebiegać bezobjawowo. Osoba zakażona nie odczuwa dolegliwości, nie zgłasza się do lekarza i nieświadomie zakaża kolejnych partnerów seksualnych. Jeżeli symptomy już wystąpią, najczęściej obejmują:

  • pieczenie podczas oddawania moczu;
  • ropną wydzielinę z cewki moczowej lub szyjki macicy;
  • ból gardła po kontaktach oralnych;
  • dolegliwości ze strony odbytnicy;
  • ból podbrzusza lub krwawienia między miesiączkami u kobiet.

Brak leczenia zwiększa ryzyko zapalenia narządów miednicy mniejszej, problemów z płodnością, ciąży pozamacicznej, a także ułatwia zakażenie wirusem HIV.

Największym zagrożeniem staje się antybiotykooporność. Coraz mniej leków pozostaje skutecznych

Lekarze od lat obserwują stopniową utratę skuteczności kolejnych grup antybiotyków. Bakteria wywołująca rzeżączkę uodporniła się już na wiele preparatów, które jeszcze kilkanaście lat temu stanowiły standard leczenia. Dotyczy to między innymi:

  • penicylin;
  • fluorochinolonów;
  • makrolidów;
  • części cefalosporyn.

Obecnie podstawowym lekiem pozostaje ceftriakson. Równocześnie na świecie opisuje się kolejne przypadki zakażeń szczepami wielolekoopornymi (MDR) oraz skrajnie lekoopornymi (XDR). W takich sytuacjach możliwości skutecznego leczenia znacząco się zmniejszają. To właśnie ten proces budzi dziś największy niepokój epidemiologów.

Nowoczesne testy pomagają wykrywać zakażenie, ale utrudniają śledzenie oporności bakterii

Paradoks polega na tym, że rozwój diagnostyki nie rozwiązuje wszystkich problemów. Coraz więcej laboratoriów korzysta z testów molekularnych NAAT, które pozwalają szybko potwierdzić zakażenie. Badanie jest bardzo czułe i daje wynik znacznie szybciej niż klasyczna hodowla bakterii. Ma jednak ograniczenie – nie pokazuje, czy wykryty szczep jest odporny na konkretne antybiotyki. W efekcie lekarze dysponują coraz mniejszą liczbą próbek, na podstawie których można monitorować rozwój lekooporności. Według ECDC odsetek przypadków, w których wykonuje się badania wrażliwości bakterii na antybiotyki, w ostatnich latach wyraźnie spadł.

ECDC ostrzega i wskazuje, co trzeba zrobić, aby nie utracić kontroli nad chorobą

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób zapowiada aktualizację planu walki z lekooporną rzeżączką. Instytucja wskazuje kilka działań, które mają ograniczyć ryzyko pojawienia się szczepów praktycznie niemożliwych do leczenia. Najważniejsze rekomendacje obejmują:

  • zwiększenie liczby badań hodowlanych;
  • częstsze wykonywanie testów określających wrażliwość bakterii na antybiotyki;
  • lepszą wymianę danych pomiędzy państwami;
  • szybsze zgłaszanie przypadków niepowodzenia terapii;
  • rozwój europejskiego programu monitorowania Euro-GASP.

Eksperci podkreślają, że tylko regularne monitorowanie zmian zachodzących w bakterii pozwoli odpowiednio wcześnie zmieniać zalecenia terapeutyczne.

Dlaczego problem dotyczy każdego, nawet jeśli liczba zakażeń wydaje się niewielka?

Specjaliści od zdrowia publicznego od dawna zwracają uwagę, że antybiotykooporność nie rozwija się nagle. Najpierw pojawiają się pojedyncze szczepy odporne na leczenie, później ich liczba rośnie, aż standardowe terapie przestają być wystarczające. Podobny scenariusz medycyna obserwowała już w przypadku innych bakterii. Dlatego walka z rzeżączką nie ogranicza się wyłącznie do leczenia pojedynczych pacjentów. Równie ważne pozostają szybka diagnostyka, odpowiedzialne stosowanie antybiotyków, skuteczne monitorowanie nowych szczepów oraz edukacja dotycząca profilaktyki zakażeń przenoszonych drogą płciową.

Źródła:

  1. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) – raport dotyczący monitorowania lekoopornej rzeżączki i programu Euro-GASP.
  2. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – informacje dotyczące Neisseria gonorrhoeae i narastającej antybiotykooporności.
  3. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób – dane epidemiologiczne dotyczące zakażeń w UE i EOG.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.