Jeszcze nie ucichły kontrowersje wokół "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym, a pojawiają się kolejne zarzuty dotyczące funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia. Tym razem chodzi o Miejskie Centrum Medyczne w Piasecznie, gdzie – jak opisuje Wirtualna Polska – część lokalnych polityków miała korzystać z nieformalnej ścieżki dostępu do lekarzy, recept i skierowań.
Jak radni mieli omijać kolejki do lekarzy? Tak wyglądał mechanizm w przychodni w Piasecznie
Według ustaleń Wirtualnej Polski w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie w latach 2024-2025 miał funkcjonować nieformalny sposób kontaktu części samorządowców z personelem placówki. Z relacji sygnalisty wynika, że wybrani radni mieli kontaktować się bezpośrednio z kierownictwem lub jego współpracownikami, gdy zależało im na szybszym terminie wizyty, skierowaniu albo recepcie. Redakcja WP informuje również, że dysponowała materiałami potwierdzającymi kontakty telefoniczne między politykami a pracownikami przychodni.
W publikacji opisano między innymi:
- zapisywanie na wizyty poza standardową kolejnością,
- pomoc przy uzyskiwaniu pilnych skierowań i konsultacji,
- załatwianie recept w bezpośrednim kontakcie z personelem,
- kontaktowanie się z kierownictwem zamiast z rejestracją.
Jednym z najmocniejszych fragmentów materiału jest wiadomość, którą – według WP – miał otrzymać jeden z radnych: "jesteśmy do Waszej dyspozycji o każdej porze".
Była pracownica przychodni: „Radni mieli być zapisywani poza kolejnością”
Istotnym elementem publikacji są również wypowiedzi byłej pracownicy rejestracji Agnieszki Krzaczek. Kobieta twierdzi, że podczas pracy usłyszała od przełożonych, iż osoby pełniące funkcje publiczne mają być traktowane priorytetowo przy zapisach do lekarzy. Jej relacja częściowo pokrywa się z opisem przedstawionym przez anonimowego sygnalistę. Jeżeli te informacje zostałyby potwierdzone przez odpowiednie instytucje, oznaczałoby to naruszenie jednej z podstawowych zasad publicznej ochrony zdrowia – równego dostępu do świadczeń finansowanych przez NFZ.
Kto miał korzystać z przywilejów w przychodni? Oto nazwiska radnych
Według ustaleń Wirtualnej Polski z nieformalnych kontaktów z personelem przychodni mieli korzystać m.in.
- Katarzyna Wypych, przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie,
- Krzysztof Kasprzycki, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego,
- Piotr Sędziak, radny miejski.
WP podkreśla, że opiera się na relacji sygnalisty oraz materiałach, które miała zweryfikować. Osoby wymienione w publikacji nie zgadzają się z przedstawioną wersją wydarzeń. W przesłanych Wirtualnej Polsce stanowiskach podkreślają, że nie wywierali presji na personel, nie domagali się wizyt poza kolejnością, korzystali z przychodni jak inni pacjenci, a kontakty z personelem wynikały z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych.
Jeden z radnych przekonuje, że możliwość bezpośredniego kontaktu z dyrekcją zaproponowano mu po ciężkich problemach zdrowotnych. Inny opisuje sytuację, gdy został przyjęty po urazie kolana, podkreślając, że nie ominął żadnej kolejki, ponieważ w danym momencie nie było oczekujących pacjentów.
Po „saloniku VIP” kolejne zarzuty. Czy problem z kolejkami jest większy?
Publikacja pojawia się zaledwie kilka tygodni po ujawnieniu kontrowersji wokół tzw. saloniku VIP w Szpitalu Południowym w Warszawie, gdzie – według wcześniejszych doniesień – wybrane osoby miały korzystać z preferencyjnego dostępu do świadczeń. To właśnie po tamtej sprawie premier Donald Tusk zapowiedział przyspieszenie prac nad centralną e-rejestracją, która ma uporządkować system zapisów i ograniczyć możliwość tworzenia nieformalnych kolejek. Wirtualna Polska przypomina również wcześniejsze przypadki dotyczące innych placówek i różnych środowisk politycznych, wskazując, że problem nie ogranicza się do jednej instytucji ani jednej partii.
Zobacz też: Tak wyglądają sanatoria na NFZ oczami seniorów. „Minimalny komfort to nie fanaberia”
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu