W niektórych miejscach szczepienia spowalniają. Nie wszyscy ich chcą

koronawirus COVID-19
<p>W Wielkiej Brytanii do 15 kwietnia udało się wyszczepić ponad 90 proc. osób po 50. roku życia i z grup priorytetowych, w tym ze schorzeniami współistniejącymi.</p>PAP/Photoshot / Daiano Cristini / Avalon
20 kwietnia 2021

Im więcej osób otrzymało już preparaty chroniące przed koronawirusem, tym większe prawdopodobieństwo, że sceptycyzm wobec nich znajdzie odzwierciedlenie w statystykach. 

Rozszerzenie w maju Narodowego Programu Szczepień będzie sprawdzianem dla deklaracji Polaków o chęci (lub niechęci) do otrzymania preparatów chroniących przed COVID-19. Badania opinii publicznej, w tym zamawiane przez DGP, wskazywały na duże wahania w tym względzie. Przed rozpoczęciem akcji szczepień tylko połowa rodaków deklarowała, że chce się zaszczepić – odsetek, wzrósł po tym, jak nad Wisłą ruszyło masowe podwijanie rękawów. Ostateczną wartość poznamy jednak wraz z zakończeniem szczepień; do osiągnięcia odporności stadnej prawdopodobnie potrzebujemy, aby odsetek wyszczepionych wyniósł 70‒85 proc.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.