Trzy cechy polskiego sektora ochrony zdrowia najczęściej wymieniane w dyskusji publicznej oraz domowych rozmowach: kolejki, brak lekarzy i pielęgniarek, za mało pieniędzy.
Rozwiązanie problemu dostępności wiąże się z dostępem do lekarzy i lepszą organizacją, a te z kolei wymagają pieniędzy. Z nimi jest problem od początku powstania systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w 1999 r. Wtedy podjęliśmy ryzykowaną decyzję o niedoszacowaniu składki zdrowotnej, która według analiz już na starcie powinna liczyć 11 proc., a nie 7,5 proc., czy 9 proc. (od 2007 r.). Przy czym 7,75 proc. składki odliczane jest od podatku dochodowego, nasza bezpośrednia opłata to tylko 1,25 proc. Od zasady tej jest jednak wiele wyjątków, które uprzywilejują niektóre grupy społeczne – to np. osoby ubezpieczone w KRUS oraz prowadzące działalność gospodarczą. Konsekwencje niskiej daniny na rzecz zdrowia oraz brak solidaryzmu w płaceniu składek wyostrzały się wraz z niską skłonnością kolejnych rządów do zwiększania nakładów budżetowych.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)