Oszpeceni zabiegami kosmetycznymi mają swoje prawa

Operacja plastyczna
Większość zabiegów kosmetycznych to zwykłe umowy o dzieło. Taką umową jest np. zabieg makijażu permanentnego lub usługa fryzjerska polegająca na czesaniu, strzyżeniu, koloryzacji lub trwałej. Stosuje się do nich przepisy kodeksu cywilnegoShutterStock
22 kwietnia 2015

Mam strasznego pecha – żali się pani Dorota. – Miesiąc temu zdecydowałam się na makijaż permanentny brwi. Efekt jest taki, że wstydzę się wyjść z domu. Mało tego, wczoraj poszłam do fryzjera, a ten spalił mi włosy. Nie wiem, co robić, laserowe usuwanie brwi i zabiegi regeneracyjne na włosy będą kosztowały fortunę. Jestem zła na siebie, lingerystka i fryzjer w ogóle nie poczuwają się do winy. Wmawiają mi, że przesadzam i że efekt jest właśnie taki, jaki chciałam uzyskać. Koleżanka stwierdziła, że trzeba było wyjść i nie płacić, ale ja oczywiście zapłaciłam, a teraz żałuję, bo za usuwanie niechcianych efektów zapłacę jeszcze kilka razy tyle

Pomysł koleżanki, żeby wyjść, trzaskając drzwiami, i nie płacić za usługę, absolutnie nie zasługuje na polecenie. Zapłacić trzeba, nawet gdy jesteśmy niezadowoleni. To jednak nie znaczy, że na tym należy poprzestać. Klient ma swoje prawa i może ich dochodzić.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.