Dzieci w szarej strefie. Wydaje się niemożliwe, a jednak. Okazuje się, że rodzice nie tylko nie zgłaszają swoich pociech do ubezpieczenia zdrowotnego, to jeszcze mają pretensje do lekarzy, że ci w czasie wizyty żądają od nich dokumentów, które to potwierdzą. Tylko czyja to wina? Opiekunów, którzy nie dopełniają swoich obowiązków, czy jednak medyków – bo się czepiają.
Wzajemne pretensje to efekt zagmatwanych przepisów. W ustawie zdrowotnej jest bowiem mowa o tym, że dzieci do 18. roku życia mają zapewnione prawo do nieodpłatnego leczenia. Więc większość z nas uważa, że sprawa jest załatwiona. Tyle że to nie zwalnia z obowiązku zgłoszenia malucha do ubezpieczenia, jeżeli rodzice pracują. Czym innym jest bowiem prawo, a czym innym konieczność jego udokumentowania. Chodzi bowiem o pieniądze – za leczenie dzieci zgłoszonych przez rodziców do ubezpieczenia płaci NFZ, za te bez papierka – budżet.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.