Autopromocja

Sikora: Wykaz ubezpieczonych – odcinek 3429. Kto wreszcie wpisze do niego maluchy?

23 lutego 2012

Dzieci w szarej strefie. Wydaje się niemożliwe, a jednak. Okazuje się, że rodzice nie tylko nie zgłaszają swoich pociech do ubezpieczenia zdrowotnego, to jeszcze mają pretensje do lekarzy, że ci w czasie wizyty żądają od nich dokumentów, które to potwierdzą. Tylko czyja to wina? Opiekunów, którzy nie dopełniają swoich obowiązków, czy jednak medyków – bo się czepiają.

 Wzajemne pretensje to efekt zagmatwanych przepisów. W ustawie zdrowotnej jest bowiem mowa o tym, że dzieci do 18. roku życia mają zapewnione prawo do nieodpłatnego leczenia. Więc większość z nas uważa, że sprawa jest załatwiona. Tyle że to nie zwalnia z obowiązku zgłoszenia malucha do ubezpieczenia, jeżeli rodzice pracują. Czym innym jest bowiem prawo, a czym innym konieczność jego udokumentowania. Chodzi bowiem o pieniądze – za leczenie dzieci zgłoszonych przez rodziców do ubezpieczenia płaci NFZ, za te bez papierka – budżet.

Rząd zapewnia, że wszystkie sporne sprawy związane z tym, kto jest ubezpieczony, a kto nie, załatwi udostępnienie lekarzom danych z Centralnego Wykazu Ubezpieczonych NFZ. Skoro jednak już teraz wiadomo, że brakuje w nim danych 1,3 mln dzieci (czyli kilku dobrych roczników), to skąd pewność, że za chwilę, nie okaże się, że są w nim również inne puste plamy. A co z 800 tys. osób, które fundusz umieszcza w wykazie w rubryce „nieubezpieczeni”?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.