GDDKiA: Spór o to, kogo obciąża ryzyko utraty dotacji

droga, autostrada
Na wniosek stron na czwartkowym posiedzeniu KIO sprawa została odroczona do przyszłej środy.ShutterStock
14 marca 2014

Do końca 2015 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musi się rozliczyć z unijnych dotacji na lata 2007–2013. W warunkach umowy w nowym przetargu na dokończenie 40 km autostrady A4 między Rzeszowem a Jarosławiem inwestor wpisał, że może obciążać wykonawcę nieprzewidzianymi kosztami. Także związanymi z utratą dofinansowania w razie niedotrzymania harmonogramu. Wykonawcy zaskarżyli te warunki przetargowe do Krajowej Izby Odwoławczej.

– Założenie było takie, że jeśli UE zabierze dotację z powodu niedotrzymania terminu, zapłaci za to wykonawca prac. To kara niewspółmiernie wysoka do wartości kontraktu i rażący przykład nierównomiernego rozłożenia ryzyka kontraktowego – mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Wartość dofinansowania to 2,6 mld zł (dla 90 km odcinka A4). Umowa dotyczy zaś 40-kilometrowego odcinka A4, z którego wycofał się Polimex-Mostostal. Kosztował on 2,1 mld zł, a zaawansowanie prac w chwili zerwania kontraktu to ok. 70 proc. Czyli wartość umowy była wyraźnie mniejsza od wysokości dotacji.

Nawet z największych spółek budowlanych płynęły sygnały, że nie są w stanie podjąć takiego ryzyka. Według inwestora branża budowlana niepotrzebnie podnosi raban.

– Zapis przewidywał możliwość poinformowania wykonawcy, że jeśli dany obiekt – np. wiadukt – został niewłaściwie wykonany, to za ten element możemy nie uzyskać dofinansowania – mówił Tomasz Rudnicki, wicedyrektor GDDKiA, podczas seminarium o zamówieniach publicznych w BCC.

Dyrekcja podkreśla, że takie zapisy stosowała już wcześniej.

– Na 230 realizowanych kontraktów jeszcze się nie zdarzyło, żeby obciążyć wykonawcę z tytułu utraty dotacji – podkreślał dyr. Rudnicki.

Według ustaleń DGP warunek został wpisany przez rzeszowski oddział GDDKiA bez wiedzy centrali w Warszawie. Ostatecznie dzień przed posiedzeniem KIO dyrekcja się z zapisu wycofała.

Spory wciąż budzą też inne warunki proponowane przez Dyrekcję. Kontrakt ma przewidywać 12-miesięczny okres prac. Wykonawcy chcieliby wyłączyć z tego okresu zimę, GDDKiA na to się jednak nie zgadza.

Na wniosek stron na czwartkowym posiedzeniu KIO sprawa została odroczona do przyszłej środy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.