Blisko wiatraka, nawet cichego, domu nie postawimy

Wiatraki
Branża wiatrakowa, której rentowność załamała się na skutek wprowadzonych w 2016 r. obostrzeń odległościowych, uznała początkową propozycję ministerstwa za krok w dobrym kierunku, bo dający nadzieję na dalsze ustępstwaShutterStock
10 maja 2018

Nie będzie poluzowania przepisów, które dziś całkowicie wykluczają możliwość budowy nowych domów w pobliżu farm wiatrowych. Ministerstwo Energii wycofało się z pomysłu, aby to nie tyle odległość od turbin, ile spełnienie dopuszczalnych norm hałasu decydowało o tym, gdzie można stawiać budynki mieszkalne.

Propozycja złagodzenia rygorów odległościowych znalazła się w pierwotnej wersji projektu nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii i innych ustaw forsowanej przez resort. Co do zasady nie znosiła ona generalnego zakazu budowy wiatraków w odległości od zabudowy mieszkalnej równej lub większej od dziesięciokrotności wysokości elektrowni (tzw. reguły 10H). W drugą stronę miało to natomiast działać inaczej – założenie było takie, że jeśli mieszkańcy wyraziliby taką wolę, to nowe domy można by lokować bliżej farm wiatrowych, pod warunkiem że dzieląca je odległość byłaby wystarczająca, aby nie przekroczyć dozwolonego poziomu hałasu dla danej zabudowy, określonego w rozporządzeniu ministra środowiska (Dz.U. z 2014 r. poz. 112).

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.