Inwestorzy zignorowali dane, złoty mocno traci

Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral Markets
Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral MarketsMedia
24 stycznia 2014

Pozytywne wiadomości płyną z polskiego rynku pracy. W grudniu bezrobocie wprawdzie wzrosło, ale mniej niż prognozowali ekonomiści. To jednak nie wystarczyło, żeby wesprzeć złotego, który od rana mocno traci na wartości.

W grudniu stopa bezrobocia w Polsce wzrosła do 13,4% z 13,2% w listopadzie. Dane mają mocno pozytywną wymowę. Oczekiwano bowiem skoku bezrobocia do 13,6%. Nieco humory mogą psuć natomiast grudniowe dane o sprzedaży detalicznej. Również rozjechały się one z prognozami. Tyle tylko, że w drugą stronę. Sprzedaż wzrosła do 5,8% z 3,8% w listopadzie i wobec szacowanych 7% R/R. Generalnie jednak wymowa opublikowanych dziś raportów przez GUS jest raczej optymistyczna.

Dobre wieści płynące z polskiego rynku pracy nie wystarczyły, żeby zahamować obserwowaną od rana silną przecenę złotego. O godzinie 10:18 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1935 zł, a USD/PLN 3,0681 zł. Tuż przed danymi z GUS było to odpowiednio 4,1920 zł i 3,0651 zł. Tymczasem w czwartek na koniec dnia dolar kosztował jeszcze 3,0462 zł, a euro 4,1743 zł.

Wyprzedaż polskiej waluty to pokłosie ostatniego pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie. Z jednej strony jest to realizacja zysków na giełdach. Z drugiej, wpływ wczorajszych słabych danych z Chin (indeks PMI dla przemysłu sygnalizuje kurczenie się tego sektora w Chinach). Z trzeciej natomiast ewidentny strach wywołany wydarzeniami z Turcji i Argentyny, gdzie tamtejsze waluty gwałtownie tracą na wartości.

Dzisiejsza przecena złotego wobec euro okazała się brzemienna w skutkach. Kurs EUR/PLN, który od września poruszał się w lekko opadającym kanale spadkowym, wybił się powyżej 4,18 zł, tym samym opuszczając ten kanał górą. Jeżeli ten obraz uzupełnić o zapowiadającą zmianę trendu formację podwójnego dna to możemy mówić o mocnym sygnale kupna wspólnej waluty. W tej sytuacji droga do 4,25 zł, który to poziom wyznacza minimalny zakres wybicia z opisanego kanału, jest otwarta.

Perspektywa wzrostów pozostaje wciąż otwarta przed dolarem. Aczkolwiek w tym przypadku jest jeszcze cień szansy, że się nie zrealizuje. Od poprzedniego piątku kurs USD/PLN pozostaje powyżej półrocznej linii trendu spadkowego, co samo w sobie jest sygnałem kupna. Stronie popytowej nie udało się jednak wybić powyżej maksimów z pierwszej połowy miesiąca (3,0817 zł). Zamiast tego obserwowaliśmy powrót do linii bessy. Dlatego też z ostatecznym postawieniem prognozy wzrostu do 3,14-3,15 zł (najbliższe liczące się opory) należałoby zaczekać do momentu definitywnego przełamania poziomu 3,0817 zł.

Dzisiejszy dzień na rodzimym rynku walutowym jest już rozstrzygnięty. Dlatego w kolejnych godzinach, jako że brak jest potencjalnych nowych impulsów, należy oczekiwać pogłębienia przeceny polskiej waluty. Aczkolwiek już dynamika tej przeceny nie będzie tak silna.

Marcin Kiepas

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Informacja prasowa

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.