Wilkowicz: Kryptowaluty topione w globalnym rynku [OPINIA]

Łukasz Wilkowicz
<p>Łukasz Wilkowicz</p>Dziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
18 maja 2022

Ostatnie dni dla posiadaczy bitcoinów były wprawdzie nieco lepsze – kryptowaluta zyskiwała wobec dolara – ale w sumie pierwsza połowa miesiąca przyniosła spadek ich wartości o mniej więcej jedną piątą. Tracą również inne „waluty” oparte na technologii blockchain – a jest ich podobno kilkanaście tysięcy. Pracownicy serwisów internetowych w pocie czoła podsumowują setki miliardów, jakie wyparowują z rynku za sprawą obniżek notowań. Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Pierwsza rzecz: jaką wartość reprezentują kryptowaluty? Wiele z nich – jak sam bitcoin – oddaje chyba głównie energię elektryczną zużytą do „wykopania” kolejnych jednostek, które mogą trafić do obrotu. Gdyby nie wojna w Ukrainie (która zresztą, podobnie jak wiele stosunkowo ubogich krajów z tanim prądem, była sporym „producentem” bitcoina), być może ekscytowalibyśmy się tym, jak duże jest wykorzystanie prądu przez procesory, które chcą odkryć upragnione hashe. A tylko w przypadku bitcoina odpowiada ono zużyciu energii w kraju wielkości Argentyny, która ma kilka milionów mieszkańców więcej niż Polska. Energia potrzeba jest nie tylko do kopania, lecz także do prowadzenia transakcji – każda musi mieć przecież swój ślad w łańcuchu bloków.

Pozostało 62% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.