Co jakiś czas mamy na rynkach takie dni, kiedy zupełnie nic się nie dzieje. Inwestorzy stoją „z boku”, starając się nie zajmować pozycji, rynki obsuwają się pod własnym ciężarem.
Wyczuwalne jest znudzenie, a rynek żyje rozpoczynającym się za chwilę weekendem. Jednym z takich dni był niewątpliwie piątek. Notowania na giełdach światowych mimo braku negatywnych informacji zaliczyły ok. 1% spadki, a główne pary walutowe tkwiły w trendzie bocznym. Sztandarowym przykładem tego trendu może być EUR/PLN, gdzie zmienność przez większą część dnia oscylowała w okolicach 1 grosza. Co gorsze, poniedziałek wcale nie zapowiada się lepiej.
Ostatni piątek był ubogi w dane makroekonomiczne. O godzinie 10.00 inwestorzy poznali bilans płatniczy Strefy Euro. Saldo rachunku bieżącego było niższe niż oczekiwano i wyniosło 8,8 mld euro wobec prognoz na poziomie 10,2 mld euro. Po raz kolejny okazało się jednak, że bilans płatniczy, mimo wartości informacyjnej co do sytuacji gospodarczej, nie wpływa raczej na ruchy inwestorów na rynkach walutowych i giełdowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.