Drastyczny skok cen energii spowodował, że do podmiotów publicznych zgłaszają się wykonawcy zawartych wcześniej umów z propozycjami podwyżekDystrybutorzy energii oczekują podwyżek wynagrodzenia umownego. Samorządy i inne instytucje publiczne nie powinny im ulegać. Okazanie dobrej woli może się okazać niezgodne z przepisami o zamówieniach publicznych.
Większość umów między zamawiającymi i dostawcami nie zawiera klauzul waloryzacyjnych. W czasie gdy je podpisywano, ceny na rynku miały bowiem tendencję spadkową, więc wykonawcy nawet o takie klauzule nie zabiegali. Nie przewidywali ich też na ogół zamawiający. Podstawowym bądź jedynym kryterium wyboru ofert była cena. To powodowało, że rentowność takich zamówień była niska. Dlatego dziś sytuacja wykonawców jest nie do pozazdroszczenia. Bo nawet niewielkie zmiany cen mają katastrofalne skutki dla opłacalności kontraktów. Zamawiającym jest to na rękę, bo mogą liczyć na dotychczasowe stawki. Umowy o zamówienia publiczne co do zasady charakteryzuje bowiem niezmienność. A katalog dopuszczalnych zmian (obecnie zawarty w art. 144 prawa zamówień publicznych) daje bardzo ograniczone możliwości wprowadzania poprawek. Sytuacji takiej jak omawiana kwestia – nie przewiduje. Jeśli wykonawcom zależy na podwyżkach, to muszą się zdecydować na drogę sądową. Jednak takie postępowanie trwa długo, a jego efekty nie są pewne. Nie można też zapominać, że każdy kij ma dwa końce. I to, co dzisiaj zamawiających cieszy, wkrótce może przysporzyć im problemów. Bo przy następnych zamówieniach dostawcy prądu będą ostrożniejsi. Ceny na Towarowej Giełdzie Energii biją bowiem rekordy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.