Autopromocja

Czarna przyszłość węgla brunatnego

Węgiel
Czarna przyszłość węgla brunatnegoShutterstock
2 grudnia 2024

Rządowe dokumenty zakładają, że w 2040 r. nadal będą funkcjonowały elektrownie na węgiel brunatny, jednak nie będą produkowały prądu. Według Instrat, jeżeli nie dojdzie do wcześniejszych wyłączeń, wykorzystanie mocy już w 2030 r. może wynieść zaledwie 5 proc.

Koncesja na wydobycie węgla brunatnego dla kompleksu energetycznego Turów wygaśnie w 2044 r. PGE GiEK SA zakłada więc, że do tego czasu kompleks będzie funkcjonował. To samo wynika z wypowiedzi Roberta Kropiwnickiego, wiceministra aktywów państwowych, który deklarował niedawno, że przyszłość Turowa jest bezpieczna, a zasobność złoża turoszowskiego pozwoli na jego eksploatację. Ale taka wizja jest nie do pogodzenia zarówno z założeniami polityk klimatycznych, jak i z tendencjami na krajowym rynku energii. Zdaniem analityków Instratu, którzy przygotowali opublikowany dziś raport „Zmierzch węgla w Turowie. Region potrzebuje sprawiedliwej transformacji”, koniec produkcji prądu w turowskiej elektrowni to najpewniej 2035 r. To wtedy wygaśnie kontrakt mocowy dla najnowszego bloku energetycznego w elektrowni.

Kompleks w Turowie ma być najdłużej funkcjonującą elektrownią na węgiel brunatny w Polsce. W 2023 r. jej moc wyniosła ponad 2 GW wobec 7,6 GW krajowych mocy na węgiel brunatny. Elektrownia w Turowie pokryła ok. 5,6 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną w kraju, wyprodukowawszy ponad 8 TWh energii elektrycznej. Konkurencyjność spalania węgla brunatnego znacznie jednak spadła po wzroście cen uprawnień do emisji CO2 w ramach EU ETS w 2018 r. Węgiel brunatny jest najbardziej emisyjnym źródłem w przeliczeniu na wyprodukowaną jednostkę energii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.