Organizacje biznesowe ostrzegają, że nowe przepisy o karaniu spółek za przestępstwa menedżerów są przesadnie represyjne i nie dają żadnej ochrony drobnym akcjonariuszom.
Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych wywołuje spore zaniepokojenie wśród przedsiębiorców. Zaproponowane regulacje umożliwią wszczęcie śledztwa w sprawie podejrzanej firmy jeszcze przed prawomocnym skazaniem pracownika, który dopuścił się przestępstwa związanego z działalnością przedsiębiorstwa. A nawet wówczas gdy nie da się jednoznacznie ustalić, kto je popełnił bądź wina leży po stronie wielu osób i organów spółki. Ważne będzie to, że do przestępstwa niezaprzeczalnie doszło bez względu na to, czy było ono efektem umyślnego działania, czy też braku zachowania ostrożności wymaganej w danej sytuacji. Decyzję o zainicjowaniu postępowania podejmie zaś prokurator, kierując się interesem społecznym.
– Gdy w przedsiębiorstwie dochodzi do katastrofy, np. śmierci pracownika, to bardzo często okazuje się ona efektem długotrwałych zaniedbań w zakresie zarządzania i minimalizacji ryzyka związanego z działalnością gospodarczą danego podmiotu. Inaczej mówiąc: braku odpowiedniego ładu korporacyjnego i procedur compliance – tłumaczył na łamach DGP wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, dodając, że to po stronie spółki leży obowiązek wykazania, że przyczyną wypadku nie były nieprawidłowości w nadzorze czy organizacji firmy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.