Po piętnastu latach zaciętej rywalizacji dwóch medialnych potęg – TVN oraz Polsatu – rynek powiedział: sprawdzam. I więcej płaci za bliższą ziemi wizję założyciela stacji z żółtym słońcem w logo
Przez lata polski rynek telewizyjny i medialny był opisywany przez pryzmat walki dwóch dużych grup mediowych. Polsat zbudował pozycję, zaczynając od oferty dla małych miast i wsi, kusząc widzów disco polo i Ferdkiem Kiepskim. TVN od początku miał być telewizją dla bogatej inteligencji z dużych miast. Gdy z Solorza-Żaka szydzono, Mariusza Waltera i Jana Wejcherta uważano za wirtuozów biznesu. Dziś to ten pierwszy buduje unikatową w skali światowej potęgę medialno-telekomunikacyjną, a rynkowi konkurenci podziwiają jego strategię, natomiast Grupa ITI szuka kupca dla TVN, perły w koronie swojego imperium, by nie zatonąć pod ciężarem długów.
– Przelewarowali – mówią o ITI analitycy, określając w ten sposób zbyt duże zadłużenie głównego właściciela TVN. By je spłacić, trzeba wyprzedać majątek. Ubiegły rok był dla holdingu trzecim z rzędu zakończonym stratą. Co gorsza, grupa ma ok. 3,1 mld zł długu, na który składają się odsetki od wyemitowanych obligacji. Wprawdzie ITI zapewnia, że ma zdeponowane pieniądze na obsługę wierzytelności na dwa lata z góry, jednak rynek bacznie przygląda się całej sytuacji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.