Na przestrzeni sześciu lat liczba jednośladów jeżdżących po polskich drogach podwoiła się. Obecnie w Centralnej Ewidencji Pojazdów zarejestrowanych jest już ponad milion motocykli i kolejny milion skuterów. Na pięć rejestrowanych samochodów osobowych przypada obecnie jeden jednoślad, podczas gdy jeszcze dziesięć lat temu proporcja ta wynosiła 10:1.
Zdaniem ekspertów tylko w tym roku park dwukółek powiększy się o kolejne 150 – 200 tys. maszyn. Niestety ten medal ma także swoją drugą stronę: kierowcy motorów i samochodów nadal nie potrafią żyć ze sobą w drogowej symbiozie.
Kto wczyta się w statystyki, może wysnuć teorię, że w ostatnich 2 – 3 latach rynek motocyklowy ostro wyhamował – w całym ub.r. po raz pierwszy zarejestrowano nad Wisłą dokładnie 141 tys. nowych i używanych jednośladów, podczas gdy w 2008 r. było ich niemal 220 tys. Jednak eksperci zwracają uwagę, że 4 – 5 lat temu nasz rynek zalały tanie produkty nieznanych chińskich marek, sprzedawane nawet w supermarketach. To one wywindowały statystyki rejestracji, jednak zachwyt nimi szybko minął – okazały się tak awaryjne, że do niektórych przylgnęła łatka motorowerów jednorazowego użytku. W efekcie klęskę poniosły jeszcze szybciej, niż odniosły sukces. Wyraźnie widać to po ubiegłorocznych wynikach sprzedaży – takie egzotyki jak Yamasaki czy Longjia straciły po 25 proc. klientów względem 2010 r., podczas gdy np. polski Zipp poszedł w górę o 50 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.