Precyzyjnie przygotowana przez Vistula & Wólczanka operacja strategiczna przejęcia Kruka zakończyła się sukcesem, ale nie przyniosła ostatecznego rozstrzygnięcia. Wojciech Kruk przeszedł bowiem do kontrataku.
Osaczeni przez Vistula & Wólczanka i opuszczeni przez innych akcjonariuszy założyciele W. Kruk musieli skapitulować i oddać swoje akcje agresorowi. Wydawało się, że wszystko już jest posprzątane i tylko agresor musi teraz zebrać pieniądze, by sfinansować przejęcie. W zasadzie mógł liczyć na to, że ci, którzy mu pomogli w pokonaniu jubilerskiego rodu, kupią akcje V&W i transakcja zostanie ostatecznie zamknięta.
Na kilka dni przez walnym zgromadzeniem akcjonariuszy V&W okazało się, że opuszczając rodzinną warownię Krukowie nie złożyła broni. Kupili akcje agresora (5,05 proc.) i postanowili powalczyć o fotel szefa jego rady nadzorczej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.