Komentarz GP: Pożoga na Ukrainie

Roman Grzyb
Roman GrzybDGP
25 lutego 2009

Na rynku ukraińskim kryzys tnie ogniem i mieczem. Nie można wypłacić pieniędzy z bankomatu, firmy zalegają z wypłatami, a politycy kłócą się, kto za to odpowiada. Jak to dobrze, że to poza naszymi granicami.

W gorszej sytuacji są polskie firmy, które tam zainwestowały grube miliony złotych i muszą sobie w tej sytuacji radzić. Na razie nikt nie mówi, że wycofa się z Ukrainy, ale nie wiadomo, co będą robić nasi przedsiębiorcy, gdy zbankrutuje pierwsza polska spółka na rynku ukraińskim. Rynek ukraiński jest perspektywiczny, kto to przetrzyma, może liczyć w przyszłości na krociowe zyski, tylko trzeba zacisnąć zęby i ... płacić. PKO BP już dokapitalizowało swój bank na Ukrainie. Na razie kryzys nie wyciął polskich firm na Ukrainie, ale też sparzyło się wielu inwestorów, którzy chcieli tam zainwestować. Mamy prawdziwą pożogę za naszą wschodnią granicą. Z tej perspektywy nasze problemy to niewielki pożar.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.