Jedzenie dobre, tylko z czego?

Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmy
Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmyMedia / fot. Bartlomiej Molga
26 lutego 2013

Pamiętają państwo scenę z „Misia” Stanisława Barei, w której to Ryszard Ochódzki trafił na strajk w brytyjskim banku? Urzędnicy odmówili pracy, ponieważ oświetlenie było za słabe. Ochódzki, przyzwyczajony do innej „etyki” pracy, skwitował to słowami: „Oj, przewraca się wam w głowach, przewraca!”.

Mam wrażenie, że polscy producenci żywności muszą reagować podobnie na doniesienia z innych krajów, w których konsumenci się wściekają, że produkty wołowe „uzupełniane” są koniną. W końcu w kraju nikt od nich nie wymaga, aby skład podany na etykiecie był zgodny z rzeczywistą zawartością produktu. Jednak kupujący w innych krajach są przyzwyczajeni do innych standardów, więc także tamtejsze sieci detaliczne zwracają większą uwagę na skład. Stąd żądania badań DNA, które mają potwierdzać komponenty produktów, oraz rezygnacja ze współpracy z firmami, które nie dają gwarancji jakości.

Pozostało 56% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.