Pamiętają państwo scenę z „Misia” Stanisława Barei, w której to Ryszard Ochódzki trafił na strajk w brytyjskim banku? Urzędnicy odmówili pracy, ponieważ oświetlenie było za słabe. Ochódzki, przyzwyczajony do innej „etyki” pracy, skwitował to słowami: „Oj, przewraca się wam w głowach, przewraca!”.
Mam wrażenie, że polscy producenci żywności muszą reagować podobnie na doniesienia z innych krajów, w których konsumenci się wściekają, że produkty wołowe „uzupełniane” są koniną. W końcu w kraju nikt od nich nie wymaga, aby skład podany na etykiecie był zgodny z rzeczywistą zawartością produktu. Jednak kupujący w innych krajach są przyzwyczajeni do innych standardów, więc także tamtejsze sieci detaliczne zwracają większą uwagę na skład. Stąd żądania badań DNA, które mają potwierdzać komponenty produktów, oraz rezygnacja ze współpracy z firmami, które nie dają gwarancji jakości.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
