Ekonomista z nowojorskiego City University Branko Milanović boi się otworzyć lodówkę. No, nie tak dosłownie. Pracujący od lat w USA Serb napisał na blogu, że właściwie nie sposób dziś uczestniczyć w dyskusji publicznej – nieważne, czy w gronie ekonomistów, publicystów, politologów, antropologów, czy speców od stosunków międzynarodowych – która nie rozpoczynałaby się od rozważań na temat populizmu i rychłego końca liberalnej demokracji. Nic dziwnego, pisze Milanović, że niedługo pojękiwania takie zaczną go dochodzić nawet z lodówki i piekarnika.
Milanović stawia jednak ważne pytanie: kto właściwie zwariował? Czy Zachód, który pogrąża się w straszliwej populistycznej gorączce? Czy może jednak ci (establishment), którzy wszędzie ten populizm i zmierzch liberalnej demokracji dostrzegają. Ponieważ jako uznany profesor ekonomii z porządnej uczelni sam zalicza się do elit, przyjmuje założenie, że poszukiwanie przyczyn szaleństwa należałoby zacząć od siebie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.