Woś: O kiju i marchewce

Zachęta (po angielsku incentive) to jedno z najczęściej nadużywanych pojęć w ekonomii. Pewnie dlatego, że brzmi tak ładnie i obiektywnie. Naukowo i bardzo profesjonalnie. Tylko że jak się bliżej tej sytuacji przypatrzyć, to widać, że więcej tu chciejstwa ekonomistów niż faktów.

Weźmy polską debatę na temat 500+. Przeciwnicy tego zakrojonego na bardzo szeroką skalę programu redystrybucyjnego podnoszą argument, że pięćsetka będzie zniechęcać ludzi (zwłaszcza kobiety) do pracy. To poważny zarzut, wobec którego nie można przejść obojętnie. I to z wielu powodów. Choćby zważywszy na to, że we współczesnych systemach ekonomicznych praca jest powiązana np. z nabywaniem uprawnień do świadczeń emerytalnych (co oznacza tyle, że wysysając kogoś z rynku pracy dziś, fundujemy mu problemy z emeryturą w przyszłości).

Pozostało 86% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.