W 2008 roku otwarto w biurach maklerskich ponad 1,6 tys. kont IKE, o 35 proc. więcej niż w 2007 roku.
W 2005 roku liczba otworzonych kont emerytalnych wyniosła 363 tysiące. Trzy lata później było to 89 tysięcy. Dysproporcja ogromna, choć wydawałoby się, że w miarę wzrostu świadomości ekonomicznej społeczeństwa powinno być ich coraz więcej. W ostatnich tygodniach pojawiły się teksty o tytułach „IKE – zapaść się pogłębia”, „Odwrót od IKE”. Główna teza: zwiększenie limitu wpłat na IKE w 2009 roku nic nie dało w popularyzacji tej formy zabezpieczenia emerytalnego, mimo rozczarowania co do możliwych wyników II filaru (OFE).
Warto zajrzeć do danych dotyczących III filaru, IKE, bo widać tam ciekawe zjawisko: wygląda na to, że istnieje segment tego rynku o tendencji wzrostowej. Zastanawiam się, czy wiąże się to z faktem większej świadomości tego rodzaju klientów, czy może jest inna odpowiedź.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.