Rozmawiamy z PIOTREM HIRNYM, założycielem firmy deweloperskiej Hirny BD - Polsce nie grozi załamanie rynku nieruchomości. Tak jak w Irlandii czy Finlandii rynek będzie się systematycznie rozwijał jeszcze przez pięć, a może dziesięć lat.
• W ubiegłym roku sytuacja deweloperów była bardzo dobra, sprzedawali wszystko na pniu. Były nawet kolejki przed biurami, gdzie sprzedawano mieszkania. Teraz wszystko się zmieniło?
- Ludzie widzą, że ceny mieszkań nie rosną, więc wstrzymują się z decyzją o kupnie. Z drugiej strony, zdrożały kredyty. Szacuje się, że rata kredytu w wysokości 100 tys. zł wzrosła z 500 do 700 zł miesięcznie, czyli o 40 proc., o wiele bardziej, niż wzrosły zarobki. Są również osoby, które rok, dwa lata temu kupowały tańsze mieszkania i teraz wystawiają je na sprzedaż. Deweloperzy muszą więc konkurować z własnym produktem. Nie ma jednak załamania w gospodarce, bezrobocie spada, ludzie mają coraz wyższe dochody, więc są chętni do nabywania mieszkań. Nie ma panicznego popytu na mieszkania jak rok temu, ale jest znaczące zainteresowanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.