Leszek Czarnecki to biznesmen piszący książki. I to nie tylko takie, w których dzieli się swoimi doświadczeniami w zarabianiu dużych pieniędzy. Autorskie ambicje Czarneckiego sięgają dużo dalej.
Czy to dobrze? Anglicy mają cierpkie porzekadło, że „dowcipy bogatych zawsze są zabawne”. Każe ono ze sceptycyzmem przyjmować osiągnięcia arystokraty pieniądza na innych polach niż na tym, na którym osiągnął zawodowy sukces. Na przykład gdy pisze książki naukowe lub publicystyczne. Pojawiają się wtedy nieuchronne pytania o to, czy dzieło podoba nam się dlatego, że jest dobre, czy może oślepia nas sukces odniesiony przez autora w zupełnie innej dziedzinie. Lub odwrotnie. Czy automatycznie nie lekceważymy pracy? Na te wątpliwości nie ma oczywiście uniwersalnej odpowiedzi. Zweryfikować je można w jeden tylko sposób. To znaczy przez lekturę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.