Solska: Komu dać więcej na badania i rozwój

Joanna Solska
Joanna Solska, publicystka, tygodnika „Polityka”DGP / Wojciech Górski
10 września 2015

Nie będziemy zarabiać więcej, jeśli polska gospodarka nie stanie się bardziej innowacyjna, co do tego raczej panuje zgoda. Nie da się bowiem ukryć dość kompromitujących danych, na przykład tego, że pod względem rejestrowanych w EPO (European Patent Office – Europejski Urząd Patentowy) patentów wleczemy się w ogonie Europy. Polski wskaźnik mówiący o liczbie patentów na milion mieszkańców wygląda żałośnie, wynosi mniej niż jeden (0,9). Z danych Eurostatu wynika, że gorsi od nas są tylko Słowacy – 0,3. W Czechach jest nieco więcej – 1,2. Lepsi są Węgrzy – 2,3. Ale na tle bardziej rozwiniętych krajów cały nasz region wypada nad wyraz marnie. W Wielkiej Brytanii na milion mieszkańców rejestruje wynalazki prawie 15, w Austrii – 21, w Niemczech – 30. Rekordowo innowacyjni są jednak Skandynawowie – 50.

Pozornie wydaje nam się, że znamy przyczynę tego stanu rzeczy, tkwi ona w nad wyraz małych nakładach na badania i rozwój. To prawda. Czesi w 2011 r. (dane za: „Kapitalizm po polsku” prof. Krzysztofa Jasieckiego) przeznaczali na ten cel ponad 1,8 proc. PKB, Węgrzy – 1,2 proc., my – 0,77 proc., a Słowacy zaledwie 0,68. Brytyjczycy niecałe 1,8 proc. Niemcy ponad 2,6, a Skandynawowie ponad 3 proc. Niechlubnym europejskim rekordzistą jest Grecja – 0,5 proc. Warto zwrócić uwagę, że Rosja wydaje na poprawę swojej innowacyjności prawie 1,2 proc. PKB.

Pozostało 79% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.