Wyobraźmy sobie, że pokryzysowa debata ekonomiczna to walka bokserska. W narożniku niebieskim przedstawiciel ekonomii neoklasycznej. Absolutny mistrz, lecz ostatnio w słabej kondycji. W narożniku czerwonym pretendent. Zawodnik z obozu ekonomii heterodoksyjnej, do niedawna boksujący w amatorskiej lidze. Słychać gong. Starcie się rozpoczyna
Zanim zaczniemy śledzić wymianę ciosów, przyjrzyjmy się pięściarzom. Na początek obrońca tytułu, czyli ekonomia neoklasyczna, zwana też ekonomią głównego nurtu. Co to takiego? Najłatwiej mówić o jej początkach. Wyrosła w latach 70. XIX w. z prac takich myślicieli, jak Anglik William Jevons czy Francuz Léon Walras. A przede wszystkim Alfred Marshall – postać ciesząca się w swoim czasie popularnością porównywalną z tą, którą cieszyć się będą później John Maynard Keynes i Milton Friedman.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.