Wczoraj łódzki sąd oficjalnie zarejestrował połączenie Lotosu i Orlenu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Z formalnego punktu widzenia oznacza to zamknięcie blisko pięcioletniego procesu fuzji. – To wielki dzień w polskiej gospodarce – mówił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.
Według zapowiedzi koncernu Orlen, który już wcześniej należał do grona największych firm w Europie Środkowo-Wschodniej, po zintegrowaniu z Lotosem ma osiągnąć łączne przychody rzędu ćwierć biliona złotych rocznie (w zeszłym roku było to nieco ponad 130 mld zł). A na przełomie października i listopada – jak deklaruje prezes koncernu – do Orlenu ma zostać przyłączony również koncern gazowy PGNiG. Skala ta – według Obajtka – sprawić ma, że Orlen stanie się kołem zamachowym dla całej polskiej gospodarki, wzmacniając jednocześnie pozycję konkurencyjną koncernu, bezpieczeństwo energetyczne kraju i wspierając zieloną transformację.
Aby zrealizować zmiany własnościowe, Orlen musiał spełnić warunki Komisji Europejskiej, które obejmowały m.in. zbycie udziałów w gdańskiej rafinerii, aktywów związanych z produkcją asfaltu i terminali paliw oraz części stacji benzynowych Lotosu. W pierwszym obszarze partnerem zostało Saudi Aramco, stacje Lotosu przejmie węgierski MOL, a aktywa asfaltowe i terminale – Unimot.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.