Komisja Europejska chce, aby na niektórych produktach pojawiły się oznaczenia informujące o tym, w jakim stopniu szkodliwe dla środowiska było ich wytworzenie.
Etykiety środowiskowe na żywności, podobne do tych istniejących już na lodówkach – takie rozwiązanie proponuje Komisja Europejska. Właśnie kończy prace nad ujednoliceniem metody, na podstawie której będzie określany wpływ produktu na środowisko. Chodzi o to, żeby było łatwiej i przejrzyściej, bo obecnie każdy kraj członkowski stosuje swoje rozwiązania. A to utrudnia ustalenie, który produkt jest mniej, a który bardziej szkodliwy. W przypadku żywności na pierwszy ogień pójdą produkty przetworzone, a dokładnie piwa, kawy, produkty mleczne, ryby morskie, mięsa, makarony, wody butelkowane, oliwa z oliwek, wina oraz karmy dla zwierząt. Problem jednak w tym, że Komisja Europejska przy ocenie wpływu produktu na środowisko skłania się ku zastosowaniu metodologii LCA, czyli life cycle assessment. Na czym ona polega? Upraszczając, sprowadza się do oceny cyklu życia towaru, począwszy od momentu pozyskania surowca do jego wytworzenia, a skończywszy na utylizacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.