"Jednorożce" w Polsce będą zagrożonym gatunkiem. Branża start-upowa ma powody do obaw

start-up
Dyskusyjne jest to, czy urzędnicy z NCBR poprawnie zrozumieli intencje unijnego prawodawcyShutterStock
22 sierpnia 2018

Jeśli interpretacja unijnego rozporządzenia przez polskich urzędników się nie zmieni, polska branża start-upowa podupadnie najbardziej w historii. Zamiast spodziewanych „jednorożców” dofinansowania z renomowanego programu dotacyjnego BRIdge Alfa otrzymywać będą podmioty o marnej proweniencji, którym nie udało się pozyskać kapitału w żaden inny sposób. Taki scenariusz kreśli Krajowa Izba Gospodarcza w nawiązaniu do zmian zapowiedzianych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR).

O sprawie informowaliśmy w zeszłym tygodniu („Władza dorzyna start-upy”, DGP z 16 sierpnia 2018 r.). W skrócie: 10 sierpnia 2018 r. NCBR zapowiedziało, że z chwilą wejścia w życie unijnego rozporządzenia nr 2018/1046, czyli 2 sierpnia, zmieniła się definicja beneficjenta. W efekcie tego z programu BRIdge Alfa, stanowiącego pomost między osiągnięciami nauki a biznesem, możliwe będzie otrzymanie grantu w maksymalnej wysokości 200 tys. euro. To – biorąc pod uwagę specyfikę start-upów, których dotyczy program – bardzo mało. Program BRIdge Alfa przewiduje, iż aż 80 proc. wartości inwestycji w start-up można pokrywać z funduszy unijnych, a tylko 20 proc. dokłada fundusz inwestycyjny. Ograniczenie wysokości dotacji oznaczałoby, że fundusze musiałyby wydać znacznie więcej. To zaś się inwestorom nie opłaca.

Pozostało 55% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.