Instynkty, plotki, maszyny, czyli skąd się bierze giełdowa panika

20 sierpnia 2011

Krachu nie da się przewidzieć. By zrozumieć istotę załamania, nie wystarczy bowiem polegać na dokładnej analizie danych gospodarczych. Olbrzymi wpływ mają nań także czynniki wymykające się chłodnym kalkulacjom. Emocje inwestorów i poziom zaufania, jakim darzą polityków. Poleganie na programach komputerowych, które podczas spadków uruchamiają reakcje łańcuchowe. Opieranie decyzji na pogłoskach, w sytuacji gdy brakuje sprawdzonych informacji. I wreszcie budzące się w giełdowych graczach zachowania stadne

Rynki finansowe przeżywają deja vu. Ostatni raz inwestorzy byli tak znerwicowani po bankructwie Lehman Brothers. Do sierpniowego krachu nie przyczyniły się jednak wyłącznie spowolnienie gospodarcze, ale także irracjonalne czynniki wymykające się chłodnym analizom, jak brak zaufania inwestorów do polityków, zbytnia wiara w giełdowe programy komputerowe, poleganie na najbardziej nieprawdopodobnych plotkach i uleganie instynktowi stadnemu.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.