Mam ambicję, aby pociągnąć za sobą ludzi, pokazać im drogę. Żeby nie musieli tkwić na kolanach, ale żeby zaczęli działać - twierdzi biznesmen Zbigniew Stonoga.
Piip-biip, piip-biip. – Serce rośnie, jak to słyszę – na bobasowatą twarz Zbigniewa Stonogi spływa błogi uśmiech. Każde piip-biip to pieniądze, które trafiają na konto stworzone specjalnie po to, aby internauci mogli dokonywać przelewów i kupować część długu Mariusza Sokołowskiego, rzecznika Komendy Głównej Policji. Za sylwestrowe balety w hotelu Senator w Dźwirzynie z 2010 r., za które oficer – zdaniem Stonogi (i dokumentów, jakie przedstawia) – nie zapłacił. Piip-biip, kwota rośnie, już jest ponad 13 tys. zł. choć dług wynosi zaledwie 4 tys. z kawałkiem. Za chwilę 18 tys. zł. Wszystko jest przekierowywane na konto domu dziecka w Turawie, do którego Zbigniew Stonoga ma sentyment. Żadnych innych sentymentów nie ma. – Tak, poszedłem na wojnę – przyznaje.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)