To był najgorszy miesiąc od kilku lat – mówią zgodnie o listopadzie właściciele markowych sklepów sprzedających odzież i obuwie. Klienci uciekają z markowych sklepów do lumpeksów.
W ostatnich tygodniach zaobserwowali wyraźny odpływ klientów. Jak sami uważają, stoją za tym dwa czynniki: groźba spowolnienia gospodarczego oraz pogoda. W tegorocznym sezonie jesienno-zimowym sieci postawiły na wełniane swetry, płaszcze i puchowe kurtki. Tymczasem listopad okazał się tak łaskawy, że większość towaru wisi na wieszakach.
– Aura ma olbrzymie znaczenie w sprzedaży ubrań, które są kupowane pod wpływem impulsu. Dodatnia temperatura nie sprzyja więc popytowi na ciepłe rzeczy. W tym segmencie faktycznie obserwujemy spadki sprzedaży – tłumaczy Jolanta Rękawek ze spółki Varner Polska, dystrybutora marki Benetton. Dodaje, że wiele osób wstrzymuje się też z zakupem ze względu na nadchodzące sezonowe wyprzedaże, które rozpoczną się tuż po Nowym Roku. A do tego został już raptem miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.