Autopromocja

Popyt na ubrania jest coraz większy, ale nie ma kto ich projektować i szyć

23 listopada 2011

Przez lata polskie zakłady odzieżowe i tekstylne przenosiły swoją działalność do Chin. Teraz, przez rosnące koszty tamtejszej siły roboczej oraz transportu, planują wielki powrót do kraju.

Nie będzie on jednak łatwy i szybki, bowiem na drodze powrotnej napotkały poważny problem – na polskim rynku odzieżowym brakuje specjalistów. Z analiz Związku Przedsiębiorców Przemysłu Mody „Lewiatan” przeprowadzonych we współpracy z Fundacją Przemysłu i Mody PIOT wynika, że cały sektor cierpi na deficyt wykształconych pracowników, którzy nie tylko szyją, ale także projektują ubrania czy znają się na nowoczesnych technologiach tekstylnych.

670056-i02-2011-226-000000600-803.jpg
Deficytowe specjalności w branży odzieżowej

Sami przedsiębiorcy, pytani o najbardziej deficytowe umiejętności, jednym tchem wymieniają właśnie konstruktorów odzieży, odpowiedzialnych za modelowanie i krój poszczególnych części ubrań. Duże zapotrzebowanie jest na szwaczki oraz mechaników maszyn szyjących. Z deklaracji 55 producentów przebadanych przez ZPPML wynika, że od zaraz są gotowi przyjąć do pracy niemal 400 szwaczek, 27 konstruktorów odzieży oraz 17 technologów. Praca czeka także na krawców wzorcowni, kontrolerów jakości wyrobów odzieżowych oraz mechaników maszyn szyjących.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.