Spada zainteresowanie międzynarodowych sieci handlowych polskim rynkiem. Trzeba będzie jeszcze poczekać na pojawienie się na naszych ulicach takich marek jak DKNY, Atmosphere czy Primark.
Większa liczba markowych sklepów to nie tylko łatwiejszy dostęp do znanych na świecie produktów. Wzrost konkurencji wiąże się też ze spadkiem cen na lokalnym rynku. Towary w takich sieciach, jak Guess, Tommy Hilfilger, Zara czy Sisley, są u nas jednymi z najdroższych w Europie. Jeszcze gorzej porównanie wypada ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie różnica w cenie sięga nawet 40 – 50 proc.
Wraz z pojawieniem się nowych graczy mogłoby się to zmienić. Nowe marki, by zdobyć stałych klientów, najczęściej proponują atrakcyjne warunki sprzedaży. Przykładem może być Gap, który jesienią pojawił się w warszawskiej Arkadii. Jak wyjaśnia Ewelina Janus reprezentująca firmę Ultimate Fashion, rozwijającą tą sieć w naszym kraju, polski sklep jest najtańszy w Europie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.