Piętnastoletnia stagnacja. Włosi to kolejny kandydat, by przysporzyć Brukseli bólu głowy

6 lipca 2016

Wygląda na to, że światowe rynki finansowe zaczynają się odbudowywać po początkowym szoku wywołanym wynikami brytyjskiego referendum w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej. Po krótkotrwałym spazmie rynki się ustabilizowały, czego nie można powiedzieć o systemie politycznym Unii Europejskiej, pozostającym w stanie szoku do dziś. Jednak jest jeszcze za wcześnie, by uznać, że to, co najgorsze, już za nami. Zamiast tego możemy się już zaczynać martwić kondycją Włoch.

Włochy w ciągu ostatniej dekady bez najmniejszych wątpliwości były jedną z najgorzej funkcjonujących gospodarek w Europie. Strach o kondycję włoskiego systemu bankowego powrócił, a premier Włoch Matteo Renzi bezpośrednio po decyzji o Brexicie zasugerował, że sformowanie pakietu pomocowego dla miejscowych banków nie jest wykluczone. Jednak tego typu plany muszą wywołać konflikt z Unią Europejską, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nowe unijne reguły praktycznie wymuszają, by podobne pakiety były finansowane przede wszystkim przez posiadaczy depozytów i kredytodawców, a  nie z pieniędzy podatników. Nie wygląda na to, by Renzi dostał od Brukseli zielone światło.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.