Wygląda na to, że światowe rynki finansowe zaczynają się odbudowywać po początkowym szoku wywołanym wynikami brytyjskiego referendum w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej. Po krótkotrwałym spazmie rynki się ustabilizowały, czego nie można powiedzieć o systemie politycznym Unii Europejskiej, pozostającym w stanie szoku do dziś. Jednak jest jeszcze za wcześnie, by uznać, że to, co najgorsze, już za nami. Zamiast tego możemy się już zaczynać martwić kondycją Włoch.
Włochy w ciągu ostatniej dekady bez najmniejszych wątpliwości były jedną z najgorzej funkcjonujących gospodarek w Europie. Strach o kondycję włoskiego systemu bankowego powrócił, a premier Włoch Matteo Renzi bezpośrednio po decyzji o Brexicie zasugerował, że sformowanie pakietu pomocowego dla miejscowych banków nie jest wykluczone. Jednak tego typu plany muszą wywołać konflikt z Unią Europejską, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nowe unijne reguły praktycznie wymuszają, by podobne pakiety były finansowane przede wszystkim przez posiadaczy depozytów i kredytodawców, a nie z pieniędzy podatników. Nie wygląda na to, by Renzi dostał od Brukseli zielone światło.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.