Na takie rozwiązanie frankowicze czekali od dawna. Sejm przyjął w piątek ustawę, która ma usprawnić rozpatrywanie przez sądy spraw związanych z kredytami frankowymi. Dzięki temu procesy mają przestać ciągnąć się latami.
Za ustawą „o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego” głosowało 230 posłów, przeciw było 175, zaś 23 posłów wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.
Za ustawą głosowały kluby koalicji rządzącej poza jednym posłem PSL-TD Zbigniewem Ziejewskim, który był przeciw. Przeciw byli też wszyscy uczestniczący w głosowaniu posłowie PiS. Od głosu wstrzymali się m.in. posłowie Konfederacji oraz kół Razem i Konfederacji Korony Polskiej. Ustawy nie poparli też posłowie koła Demokracja Bezpośrednia - jeden był przeciw, dwóch się wstrzymało od głosu.
Wcześniej posłowie przyjęli trzy poprawki klubu KO zgłoszone na etapie II czytania wykreślające z tych nowych przepisów - budzące kontrowersje podczas prac legislacyjnych w sejmowych komisjach - specjalne rozwiązania odnoszące się do tzw. zarzutu potrącenia. Posłowie nie przyjęli natomiast trzech poprawek PiS zgłoszonych w II czytaniu do tej ustawy.
Co reguluje przyjęta przez Sejm ustawa?
Zgodnie z zapisami ustawy m.in. obowiązek spłacania rat przez kredytobiorcę byłby wstrzymywany z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu – do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Chodzi o to, aby rozwiązanie takie miało charakter automatyczny, czyli nie wymagało wydawania orzeczeń ani zarządzeń.
Ponadto ustawa przewiduje, że w procesie, w którym kredytobiorca dochodzi należności wynikających z nieważności umowy kredytu, bank będzie miał możliwość dochodzenia roszczenia wzajemnego na wypadek, gdyby umowa okazała się nieważna. Ustawa przedłuża termin na wytoczenie powództwa wzajemnego do momentu zakończenia postępowania w I instancji.
Zmierza to do realizacji naczelnej idei zmian, czyli do dokonywania rozliczenia roszczeń banku i konsumenta w jednym postępowaniu sądowym i jednym orzeczeniu. Obecnie - po wytoczeniu przez kredytobiorcę sprawy o zwrot dokonanych wpłat - bank wytacza powództwo o zwrot wypłaconego kapitału, co powoduje dublowanie się postępowań.
Inne nowe przepisy m.in. poszerzają możliwości: rozpoznawania takich spraw „frankowych” przez sądy na posiedzeniach niejawnych, wysłuchiwania świadków w ramach posiedzeń zdalnych, a także umożliwiają przesłuchania stron przez złożenie zeznań na piśmie. Ponadto po cofnięciu pozwu lub apelacji postępowanie będą mogli umarzać referendarze sądowi.
Z kolei - jak zapisano w ustawie - w sprawach „frankowych”, w których już „przyjęto do rozpoznania skargę kasacyjną kredytodawcy, Sąd Najwyższy może zmienić postanowienie o przyjęciu do rozpoznania skargi kasacyjnej i odmówić przyjęcia jej do rozpoznania, jeżeli w sprawie nie występuje już istotne zagadnienie prawne lub nie istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych”.
Podczas prac legislacyjnych długo dyskutowane były kwestie ewentualnych przepisów odnoszących się do tzw. zarzutu potrącenia. Zarzut ten może podnieść pozwany, czyli np. bank - w sprawach, w których występuje wzajemność wierzytelności, a tak jest najczęściej w sprawach dotyczących kredytów „frankowych”. Ogólny termin na podniesienie zarzutu potrącenia przewidziany w Kodeksie postępowania cywilnego to dwa tygodnie od momentu, gdy wierzytelność stała się wymagalna.
Termin ten początkowo planowano wydłużyć, ale taka specjalna regulacja odnosząca się do spraw frankowych budziła kontrowersje i obiekcje m.in. ze strony posłów PiS oraz przedstawicieli organizacji konsumenckich. - Banki są podmiotami profesjonalnymi dysponującymi stałą obsługą procesową (...) i powinny korzystać z zarzutu potrącenia na takich samych, równych zasadach - przyznał podczas środowej debaty w Sejmie Dominik Jaśkowiec (KO) składając poprawki, które w piątek przyjął Sejm.
Frankowicze "zalewają" wokandy
„W sądach okręgowych sprawy frankowe to wciąż 25 proc. całej kolejki spraw cywilnych procesowych. W sądach apelacyjnych sytuacja jest skrajna – sprawy frankowe stanowią tam aż 70 proc. wszystkich oczekujących spraw. Polskie sądy II instancji stały się właściwie »sądami jednej sprawy« – 76 proc. załatwień to franki. Ustawa jest potrzebna, aby ten gigantyczny ciężar jak najszybciej zdjąć z wokand” - wskazywała niedawno pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumenta Aneta Wiewiórowska-Domagalska.
Jak argumentowała Wiewiórowska-Domagalska nowa ustawa „nie służy ograniczaniu praw kogokolwiek”. „Jest nowoczesnym, czysto proceduralnym narzędziem, które ma uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości, dać frankowiczom natychmiastowe wstrzymanie rat bez czekania na decyzję sędziego i szybsze wyroki, a pozostałym obywatelom przywrócić prawo do szybkich procesów w ich życiowych sprawach” - zaznaczała pełnomocniczka w komunikacie na stronie MS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu