Reaktywowana w 2005 r. spółka Giesche SA rości sobie prawa do niemal trzeciej części Katowic, która kiedyś należała do przedwojennego koncernu o tej nazwie i za którą Polska wypłaciła amerykańskim akcjonariuszom 40 mln dolarów, informuje "Rzeczpospolita".
Publikacja: 10 lutego 2011, 00:07 Aktualizacja: 10 lutego 2011, 09:06
Do kraju wróciły wówczas wszystkie 172 akcje, ostemplowane przez polski konsulat w USA. Niestety akcje te - jak pisze gazeta - "wyciekły" nie wiadomo jak i kiedy, a że były na okaziciela posłużyły do zarejestrowania reaktywowanej spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Teraz Giesche SA z siedzibą w Gdyni domaga się zwrotu, bądź odszkodowań za tereny w dzielnicach Giszowiec i Nikiszowiec oraz działki w śródmieściu Katowic i na Załężu, czyli trzeciej części miasta, która kiedyś należała do koncernu.
Polska prokuratura twierdzi, że akcje miały charakter kolekcjonerski i na ich podstawie nie można było reaktywować spółki. Do Sądu Rejonowego w Katowicach skierowano wniosek o wznowienie postępowania w sprawie wpisu Giesche SA do Krajowego Rejestru Sądowego.
1: Bałaganiarzy wszyscy okradają; z IP: 87.207.247.* (2011-02-10 09:35)
- kościół katolicki;
- uciekinierzy na zachód;
- uciekinierzy ze wschodu;
- teraz jakaś spółka czai się do skoku.
2: Kazek39 z IP: 88.156.21.* (2011-02-10 11:58)
Zamiast zamknąć cwaniaków wszyscy się z nimi piszczą, a oni obrastają w piórka. Toż to czysty przekręt na ogromną skalę i co ??? Ano NIC !!!
3: Ryszard z IP: 99.92.189.* (2011-02-10 20:19)
Tak wygląda sytuacja w polskich sądach, które działają na szkodę Polski i wydają wyroki wbrew prawu. Jeżeli Giesche SA domaga się odszkodowania na podstawie skradzionych akcji, jej zarząd powinien być pociągnięty do odpowiedzialności. Nasuwa się też pytanie: Jak to się stało, że te akcje zaginęły? Za co bierze pieniądze Julia Pitera, jeżeli nie pilnuje polskich interesów?
Przy okazji: o jakich kradzieżach napisał osobnik #1, pisząc o "uciekinierach ze Wschodu i Kościele Katolickim? Kościół Katolicki otrzymał dotychczas tylko około 20% tego, co zostało Kościołowi bezprawnie zabrane przez komunę. Repatrianci ze Wschodu także dostali tylko niewielką część wartości swoich majątków zagrabionych przez najeźdźców.

Tomasz Jodłowiec z Polonii Warszawa, Kamil Glik z Torino i Michał Kucharczyk z Legii Warszawa nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. W niedzielę selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.